wtorek, 8 maja 2018

ZAPŁACIŁAM PIĘĆDZIESIĄT ZŁOTYCH KARY W BIBLIOTECE!

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Dzisiaj dzień szczególny dla każdego książkoholika! Ósmego maja obchodzimy bowiem Światowy Dzień Bibliotek i Bibliotekarzy.  Chcąc uczcić to cudowne święto (bo o Międzynarodowym Dniu Książki zapomniałam, wstyd!), postanowiłam dziś opowiedzieć Wam o tym, jaką rolę w moim życiu odgrywają BIBLIOTEKI.


niedziela, 6 maja 2018

TOP 10 - Polskie klasyki, które chcę przeczytać, mimo że skończyłam szkołę średnią

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Może tytuł posta jest zbyt optymistyczny, jednak nie da się ukryć - matura z polskiego już napisana. O ustny egzamin jakoś się nie martwię, czuję, że zdam, a wynik jest mi kompletnie obojętny - na studia i tak się nie liczy! Skończyłam szkołę średnią, a to znaczy, że czas czytania lektur również dobiegł końca - mam nadzieję, że teraz czeka mnie już tylko poznawanie literatury włoskiej (trzymajcie kciuki!). Mimo że teraz mam ogromy przesyt klasyki, bowiem ostatnie trzy miesiące upłynęły mi głównie na czytaniu lektur, to wiem, że są jeszcze polskie książki, klasyki, które chciałabym przeczytać! Czuję, że bez przymusu ze strony mojej nauczycielki, będzie to ciężkie, więc ten oto post ma być swego rodzaju inspiracją!

wtorek, 1 maja 2018

Podsumowanie kwietnia

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak mija Wam majówka? Moja niestety cała przy książkach, a pogoda taka piękna, że ach! Maturka jest już coraz, coraz bliżej (czujecie ten oddech śmierci?), a ja jestem coraz bardziej zmęczona... I to chyba widać po blogu... Kwiecień był szalony, dużo się działo, ja znów miałam dużo problemów osobistych no i zaczęłam się serio uczyć. Pojawiły się także piękne chwile - nareszcie ukończyłam moją "kochaną" szkołę!  To był piękny dzień. Myślałam, że choć trochę się tym wzruszę, ale nie - ulga była zbyt wielka! W kwietniu, choć przeczytałam dość sporo książek, na blogu pojawiło się relatywnie mało recenzji. Zastanawiałam się przez moment, czy nie pisać o moich lekturach, uznałam jednak, że czytając je, skupiam się na zupełnie innych aspektach - stylu, środkach artystycznych, aluzjach literackich, więc takie pisanie byłoby naprawdę ciężkie. Na szczęście ten złowieszczy okres się kończy i ja chcę na nowo rozhulać bloga. Już niedługo!


niedziela, 22 kwietnia 2018

JESZCZE ZDĄŻYSZ SIĘ NAUCZYĆ, czyli kilka słów o "English Matters. Matura"

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Nie ma się co czarować! Czas gna, pędzi, leci i do matury pozostało już tylko dwanaście dni! Czy ktoś jeszcze, tak jak ja, dopiero co zabrał się za powtórki? Zaczyna się prawdziwy szał – jak w kilkanaście dni opanować takie wiele przedmiotów? Na szczęście, na naukę nigdy nie jest za późno! Dla tych, którzy ósmego maja mierzyć będą się z maturą z języka angielskiego wydawnictwo Colorful Media przygotowało wprost cudowne wydanie swojego najsłynniejszego magazynu English Matters, poświecone temu właśnie egzaminowi. To chyba najlepsze, po co teraz możecie sięgnąć!


English Matters to dwumiesięcznik wspomagający osoby chcące poprawić swój język angielski. W każdym numerze znajduje się wiele artykułów wraz ze słowniczkiem.  Do niektórych tekstów dołączone są ćwiczenia i nagrania MP3.

czwartek, 19 kwietnia 2018

(239) "Dobre dziecko" Roma Ligocka

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Istnieją książki, które zostają z nami na zawsze. Wracamy do nich, chcąc na nowo przeżywać opisane w nich wydarzenia. Obrazy przedstawione na ich kartach nie ulegają zatarciu,lecz wciąż są gdzieś w nas. Jedną z takich książek jest dla mnie „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku” Romy Ligockiej. Wspomnienia dziewczynki ocalonej z Holocaustu czytałam wiele razy, w różnych okresach mojego życia i za każdym razem trafiały one głęboko do mega serca. Dlatego gdy w bibliotece ujrzałam „Dobre dziecko” – książkę będącą niejako kontynuacją bestsellerowej autobiografii Ligockiej, nie wahałam się długo. I bardzo dobrze zrobiłam! Tak, jak przypuszczałam „Dobre dziecko” okazało się być książką, która lektura bardzo mnie ubogaciła.

W intymnej, bardzo osobistej książce Roma Ligocka opowiada o okresie, który ukształtował ją jako człowieka.  Dzieciństwo dziewczynki w czerwonym płaszczyku miało miejsce w powojennym Krakowie, w okresie głębokie stalinizmu i powojennej żałoby. Mimo że okrucieństwa  okupacji odeszły, dla Romy nie oznaczało to końca problemów. Ojciec, cudem ocalały z obozu koncentracyjnego, pada ofiarą komunistycznych prześladowań, a mała dziewczynka zostaje sama z matką. I właśnie o trudnej, nieoczywistej relacji z matką opowiada  „Dobre dziecko”. To historia doświadczonego wojną dziecka, które chcąc zasłużyć na miłość rodzicielki, popada w zachowania autodestrukcyjne – anoreksję, depresję. Autobiograficzna powieść ukazuje, jak ogromny wpływ na nasze życie ma dzieciństwo oraz to, że traumy pozostają z nami na zawsze. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

5 książek na wiosenne pikniki

Brak komentarzy:
 Hej, hej, Kochani!
W tym roku wiosna nareszcie nas rozpieszcza!  Słońce świeci i naprawdę nie chce się siedzieć w domu! Ja ostatnio odkryłam przyjemność ze spędzania czasu na kocyku w parku i choć mnie muszą towarzyszyć podręczniki do historii, postanowiłam dziś podzielić się z Wami zestawieniem książek, które w mojej opinii idealnie nadają się na wiosenne lekkie zaczytanie! Nie są ambitne, lecz dają przyjemność - a przecież tego wszyscy szukamy!

wtorek, 10 kwietnia 2018

7 grzechów głównych book tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj postanowiłam przyjść do Was z tagiem. Ostatnio czytam jedynie lektury, przymierzam się co prawda, by o jednej Wam opowiedzieć, jednak jeszcze muszę sobie ją dobrze przemyśleć. Tymczasem przygotowałam lekki i przyjemny post, by przywrócić na twarzy uśmiech!


sobota, 7 kwietnia 2018

(238) "Lekcja martwej mowy" Paweł Jaszczuk

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Dość ciężko będzie mi pisać tę recenzję… Ostatnio miałam szczęście i czytałam książki konkretne – albo zniewalające i cudowne, albo do bólu złe. Tymczasem dzisiaj czeka mnie zadanie opowiedzenie o książce do bólu przeciętnej i zwyczajnej, której z jednej strony nie mam nic do zarzucenia, a z drugiej – nie mam jej też za co chwalić. To ten rodzaj lektury, którą poznajecie i czujecie, że chcecie już skończyć, ale nie wiecie właściwie, dlaczego.  Recenzowana dzisiaj powieść Pawła Jaszczuka pod tytułem  „Lekcja martwej mowy” stanowi piąty tom cyklu o Jakubie Sternie. Pozostałych tomów nie znam i sądzę, że to także mogło wpłynąć na tak negatywny odbiór tej książki.

Rok 1968 – okres rządów Gomułki, protestów studenckich. Jakub Stern, dawny lwowski dziennikarz śledczy, a obecnie dysydent polityczny, dostaje zaproszenie do miasta, które opuścił po II wojnie światowej. Nie spodziewa się, że spotka tam swoją przedwojenną współpracownicę, Wilgę de Brie. Okazuje się, że tajemnicza osoba, która sprowadziła dwójkę dziennikarzy z powrotem do Lwowa, chce, by na nowo pochylili się nad śledztwem sprzed lat i opowiedzieli historię, która miała zostać opublikowana 1 września 1939 roku. W ten sposób rozpoczyna się intryga, dzięki której czytelnik przebywa prawdziwą podróż w czasie – od wojny polsko-bolszewickiej w 1920, poprzez sowiecką okupację miasta, aż po wydarzenia marcowe’68 roku.

środa, 4 kwietnia 2018

Podsumowanie marca

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Wybaczcie, że w tym miesiącu podsumowanie ukazało się ciut później. Goniły mnie terminy oddania recenzji, a nie chciałam na siłę zwielokrotniać liczby postów, bo czuję, że kwiecień i tak będzie oznaczał pustki na blogu. Marzec minął mi błyskawicznie, jednocześnie będąc jednym z najtrudniejszych miesięcy w moim życiu. Tak naprawdę teraz marzę już tylko o tym, by w końcu zakończyć edukację i zacząć coś nowego. Mam nadzieję, że zła passa w końcu się ode mnie odwróci. Z tej racji w podsumowaniu do minimum skrócę moją część prywatną i przejdę do podsumowania książkowego.



niedziela, 1 kwietnia 2018

(237) "Historia złych uczynków" Katarzyna Zyskowska

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Czasami widzimy jakąś książkę i już z góry przeczuwamy, że  to będą książki naszego życia. Innym razem zupełnie nie spodziewamy się, że właśnie rozpoczynamy lekturę, która wbije nas w fotel, zafascynuje, pochłonie wszystkie myśli. Ten drugi przypadek wydarzył mi się w związku z „Historią złych uczynków” Katarzyny Zyskowskiej.  Sięgnęłam po nią ze względu na ogromne wrażenie, jakie kilka lat temu wywarło na mnie „Ty jesteś moje imię” tejże autorki. Opis i styl okładki wskazywał, że dostanę romans, może nieco okraszony klimatami Greya. Ach, nie mogłam się bardziej mylić! Najnowsza powieść tej uznanej polskiej autorki to poruszająca, prawdziwa i mocna powieść obyczajowa, która nie pozwoli nikomu spać spokojnie!


Początek XXI wieku. Nina, ambitna młoda informatyczka wywodząca się z małego miasteczka, wikła się w romans ze swoim wykładowcą. Romans z Miłoszem jest uzależniający, fascynujący, a także toksyczny. Życie na emocjonalnej huśtawce kończy się, gdy mężczyzna niespodziewanie znika, nie pozostawiając po sobie żadnego znaku. Rok 1938. W podwarszawskim Aninie rozkwita romans między Polką z dobrego domu, Felą, a nieco starszym od niej Żydem, Bronkiem. Wkrótce jednak niewinne i zachwycające uczucie młodości będzie musiało zderzyć się z okrucieństwami wojny. Co łączy te dwie historie? I co rządzi naszym życiem? Fatum? My sami? A może zło, które kryje się w każdym człowieku?

czwartek, 29 marca 2018

(236) "Szamanka od umarlaków" Martyna Raduchowska - BOOK TOUR

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Mój stosunek do książek, nazwijmy to, humorystycznych i komediowych jest dość ambiwalentny. Wolę, kiedy humor jest tylko częścią książki, a nie konceptem, na którym powieść się opiera. I chyba mam dość specyficzne poczucie humoru, bo ciężko mnie rozbawić takimi komediami. Niemniej, skuszona zachwytami mojej przyjaciółki, Kitty Ailii, postanowiłam dać szansę Martynie Raduchowskiej i jej „Szamance od umarlaków”. Książka, wznowiona w zeszłym roku przez wydawnictwo Uroboros, miała być lekkim, przyjemnym przerywnikiem od nauki, który połknę w jeden weekend. Niestety, zatrzymała mnie na niemal dwa tygodnie, gdyż zupełnie nie mogłam zmusić się do tego, by ją czytać!

Ida Brzezińska pochodzi ze znanej rodziny czarodziejskiej. Każdy cieszyłby się, gdyby wywodził się z rodu o tradycjach magicznych, prawda? Ale nie Ida! Ona chce wieść normalne, przeciętne życie. W tym celu opuszcza swój dom i wyrusza do Wroclawia, gdzie ma w planach studiować psychologię. Niestety, przed przeznaczeniem nie ma ucieczki. Ida już pierwszego dnia zaczyna widzieć duchy, a wkrótce okazuje się, że jest… szamanką od umarlaków, medium, którego zadaniem jest przeprowadzanie dusz na drugą stronę. Niespodziewanie Ida miesza się w intrygę powiązaną z duchami i demonami.

poniedziałek, 26 marca 2018

Niewystarczająco dobry book tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakiś czas temu zostałam nominiowana przez Kitty Aillę do zrobienia losowanego tagu, który wprowadziła ona na polską blogosferę. Dzisiaj, korzystając z tego, że ostatnio czytam jedynie lektury, a nie książki, które sama bym wybrała, postanowiłam go dla Was wykonać. Na czym polega? Pozwolę sobie zacytować Darię:
Polega on na tym, że wypisuję 30 imion bohaterów męskich i żeńskich, po czym parami losuję ich do kategorii. Następnie decyduję.

piątek, 23 marca 2018

(235) "Confess" Colleen Hoover

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Czasami są takie dni, że w książce szukamy pocieszenia i odpoczynku od swoich problemów. Lubimy sięgać wtedy po pozycje sprawdzonych autorów, którzy zawsze dają nam przyjemne, dobre chwile. Ostatnio, przygnieciona stresem i zmęczona, postanowiłam w końcu zapoznać się z „Confess” autorstwa jednej z moich ulubionych autorek, Colleen Hoover. Jak wiecie, kocham jej książki z całego serca – zawsze mnie poruszają, robiąc ze mnie emocjonalnego flaczka. Albo raczej, powinnam powiedzieć – zawsze mnie poruszały. Bo „Confess” takie nie było. Wywoływało we mnie irytację i niesamowicie rozczarowało. A to przecież, zdaniem większości, jedna z najlepszych książek Królowej Young Adult!

Owen to niesamowicie utalentowany młody malarz. Inspiracją do jego sztuki są anonimowe wyznania, zostawiane przez przypadkowych ludzi w jego pracowni. Przypadkowo do jego drzwi puka Auburn, piękna kobieta, która mimo młodego wieku, ma za sobą niezwykle bolesne i trudne doświadczenia, które zdeterminowały całe jej życie. Niespodziewanie dla obojga, powstaje między nimi relacja, która odmienia całe ich życie.

wtorek, 20 marca 2018

(234) "Jej wysokość P." Joanna MacGregor

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Nawet w przedmaturalnym szale usiłowania dogonienia lektur muszę od czasu do czasu znaleźć czas na literaturę, która mnie odpręży. Właśnie z tego powodu sięgnęłam po gorącą nowość od Wydawnictwa Kobiecie – „Jej wysokość P”. Debiut Joanny MacGregory to lekka, niezobowiązująca młodzieżówka. Przyznam jednak, że ponieważ naprawdę dawno nie sięgalam po ten gatunek, obawiałam się mojej irytacji. Jak finalnie wypadła pierwsza pozycja skierowana do młodych czytelniczek, wydana przez to uwielbiane wydawnictwo?


Peyton to piękna dziewczyna, która musi się jednak zmierzyć z kompleksami. Jej największym problemem jest wzrost – nastolatka mierzy bowiem ponad metr osiemdziesiąt wzrostu. Pewnie osobom, które tak jak ja zaliczają się do krasnoludków, problem wydaje się śmieszny, jednak wcale tak nie jest. Peyton ma problemy nawet ze znalezieniem ubrania, nie mówiąc już o chłopaku, który nie byłby od niej niższy. Dodatkowo, musi mierzyć się z naprawdę trudną sytuacją rodzinną i chorobą matki. Dlatego kiedy otrzymuje propozycję pewnego zakładu, w wyniku którego ma szansę wygrać osiemset dolarów, nie zastanawia się długo. Czymże jest bowiem umówienie się na trzy randki i pójście na bal maturalny z chłopakiem wyższym od siebie? 

sobota, 17 marca 2018

SLAMMED BOOK TAG

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak wiecie, jestem ogromną fanką twórczości Colleen Hoover. Moja przygoda z tą autorką rozpoczęła się od serii "Pułapka uczuć", która niedawno została wznowiona na polskim rynku - z nową okadką i oryginalnymi tytułami! Z tej okazji jedna z moich zaprzyjaźnionych blogerek, Justyśka wymyśliła tag związany z pierwszą serią Colleen i nominowała mnie do jego wykonania! Dziękuję Ci, Kochana!