Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2019

(296) "Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy" Paweł Reszka

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Literatura faktu zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. Uwielbiam poszerzać swoją wiedzę o świecie. Tym razem chyba jednak wolałabym nie wiedzieć, żyć sobie w błogiej nieświadomości. Zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami, postanowiłam sięgnąć po „Małych bogów” Pawła Reszki. To, jaki efekt wywarła na mnie ta książka mogłabym porównać jedynie do wrażenia, jakie pozostawiła po sobie Justyna Kopińska i jej „Polska odwraca oczy”.

Co roku około ośmiu tysięcy młodych ludzi rozpoczyna studia medyczne? Ile przetrwa sześć lat ciężkiej nauki? Zostaną najlepsi – ci najbardziej zdeterminowani, najbardziej pracowici. Tymczasem to, co czeka ich po otrzymaniu dyplomu, wcale nie jest piękne. Paweł Reszka opisuje rzeczywistość polskich medyków – najpierw staże, podczas których traktowani są jako darmowa siła robocza, potem rezydenturę i wreszcie wymarzone bycie lekarzem – co często stanowi walkę z systemem i NFZetem o każdy grosz. Autor każe zastanowić się na tym, co jest przyczyną faktu, że młodzi, ambitni ludzie, którzy chcą nieść pomoc, stają się tak zmęczeni życiem, ciągle w biegu i nie mają już siły ani ochoty patrzeć na swojego pacjenta jak na drugiego człowieka.

sobota, 23 marca 2019

(294) "Zakonnice odchodzą po cichu" Marta Abramowicz

1 komentarz:

Hej, hej, Kochani!
Jak chyba każda mała dziewczynka, w dzieciństwie kilka razy słyszałam od babci, od cioć, od księdza na religii: „Ola, a może ty siostrą zostaniesz?”. I choć nigdy nie bałam się zakonnic, czułam, że to nie jest moja droga. Później, z upływem lat (spędzonych w kościelnym środowisku – byłam w Oazie, jeździłam na rekolekcje) coraz częściej wracała do mnie myśl – a może? Czułam fascynację tymi kobietami w habitach, które całe swoje życie się modlą… A jednocześnie nic nie wiedziałam o ich życiu. Coraz częściej słyszałam też o siostrach, które odeszły – nie wytrzymały? Temat coraz bardziej mnie intrygował! Odpowiedzi na to, jak wygląda życie w żeńskim zakonie postarała się dostarczyć Marta Abramowicz i choć ze względu na jej orientację polityczną i światopoglądową długo zastnawiałam się, czy warto dać szansę jej reportażowi, ostatecznie nie żałuję, że się na to zdecydowałam.

Podobno każdy z nas zna lub chociaż słyszał o przynajmniej jednej kobiecie, dziewczynie, która opuściła zakon. One same zdają się jednak milczeć. Podczas gdy o księżach, którzy opuścili stan kapłański jest głośno, często występują oni w telewizji i zabierają głos w kwestiach światopoglądowych, o nich nie wiemy nic. Ze ścianą milczenia i powszechną w środowiskach kościelnych zgodą na utrzymanie zakonów żeńskich w swego rodzaju tematyce tabu spotkała się Marta Abramowicz, kiedy usiłowała odnaleźć kobiety, które opowiedziały jej o swym życiu za murami klasztoru. Mimo wszystko – udało się. Historie, które dziennikarka przedstawiła, przerażają i budzą niezrozumienie.

Od czasów moich oazowych wzruszeń i myśli o zakonie minęło już trochę lat. Zaczęłam krytycznie patrzeć na tę instytucję, czując, że coś jest w niej nie tak. Widziałam jedynie siostry, które wciąż wyglądały na niezadowolone z życia, sfrustrowane, często nie mogące się realizować… Lektura reportażu „Zakonnice odchodzą po cichu” przekonała mnie, że zakony żeńskie są miejscem, które zniewala i odbiera radość z życia.

Autorka oddała głos swoim rozmówczyniom. Opowiedziały one swoje losy, które, choć różne były jednocześnie bardzo do siebie podobne. Zakochanie w Bogu, rekolekcje, chęć oddania Mu całego życia, zakon – ten wymarzony, wybrany, najlepszy. A potem? Zamiast chwil na modlitwę – sprzątanie po nocach. Zamiast pomocy bliźniemu – klepanie różańców. Całkowite poddanie się przełożonym, które z czystej złośliwości (zazdrości?) nie chciały wykorzystać talentów sióstr, nie pozwalały im na zachowanie człowieczeństwa i własnej osobowości. Żadnych więzów, żadnej bliskości – tylko ślepe posłuszeństwo połączone z przekonaniem, że wszystko, co robisz jest grzechem, a twoje wątpliwości są jedynie przejawem twej słabości.  Wreszcie odejście – często w atmosferze skandalu lub przeciwnie – po cichu, jakby nigdy tej siostry nie było. Różnie potoczyły się później losy dawnych zakonnic – jedne odeszły od Kościoła, inne trwają w nim mimo wszystko. Wszystkie są osobami zranionymi.

Oprócz oddania głosu byłym zakonnicom, Marta Abramowicz spróbowała odpowiedzieć na pytanie – dlaczego? Skonfrontowała ze sobą zgromadzenia męskie i żeńskie, przeprowadziła prawdziwe dziennikarskie śledztwo.  Dotarła do konstytucji i dokumentów kościelnych, przedstawiła historie zakonów i specyfikę życia w zgromadzeniu. Nie da się jej zarzucić jednostronności – przeprowadziła rozmowy z zakonnicami, które wciąż trwają w powołaniu, a także ukazała siostry, które żyją szczęśliwie i zgodnie z Bogiem i samymi sobą. Niestety, miejscami można było postrzec ignorancję Marty Abramowicz w sprawach nauczania Kościoła, jednak jest to naprawdę niuans przy tak dobrej i wnikliwej książce.

Reportaż napisany został w bardzo sprawny sposób. Sytuacja polskich zakonnic przedstawiona została za pomocą obrazów – scen, które wstrząsają i pozostają w pamięci. Autorka postawiła na emocje – widać je bardzo dobrze w opowieściach byłych zakonnic. Kobiety w przekonujący sposób  opisują swoje uczucia – ich ból i niezrozumienie można wręcz odczuć. Mimo że Marta Abramowicz stara się uciec od jednoznacznych ocen moralnych, często odpowiednie słowa same cisną się na usta. 

Podsumowując, uważam, że „Zakonnice odchodzą po cichu” to kawał dobrego reportażu. Czyta się go dobrze, szybko i co najważniejsze, rozszerza on wiedzę czytelnika o świecie – o jego aspekcie, o którym zazwyczaj się nie słyszy. Jeśli ktoś tak jak ja jest wierzący i ma wątpliwości, czy powinien sięgnąć po tę książkę, niech się ich pozbędzie – to nie jest reportaż przeciwko Kościołowi, lecz przeciwko złu, jakie można wyrządzić drugiemu człowieku w imię Kościoła.

Ocena: 8/10 (rewelacyjna)

poniedziałek, 18 lutego 2019

(289) "Love line II" Nina Reichter

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Na początku tego postu chciałabym serdecznie przeprosić za to, jak długo milczałam. W moim życiu działo się teraz tyle pięknych, wspaniałych rzeczy, że nie miałam ani chwili na to, żeby siąść i naskrobać dla Was parę słów o książce. Nie jestem też pewna, czy jeszcze chcę to robić, ale póki co – wracam. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o powieści jednej z moich ukochanych autorek, Niny Reichter. Twórczość tej autorki zawsze dawała mi całe morze przyjemności i sprzecznych emocji, mimo, że byłam świadoma jej różnych wad. Niestety, w przypadku najnowszej powieści autorki spotkało mnie ogromne rozczarowanie.


UWAGA! W DALSZEJ CZĘŚCI RECENZJI ZNAJDUJĄ SIĘ SPOILERY DO „LOVE LINE”

poniedziałek, 14 stycznia 2019

(288) "Królestwo" Szczepan Twardoch

Brak komentarzy:

Witajcie, Kochani!
W piątek dzieliłam się z Wami moimi opiniami dotyczącymi „Króla” Szczepana Twardocha. Wiecie już, że uważam tę książkę za dzieło wprost wybitne – polski autor zachwycił mnie sposobem kreacji świata przedstawionego, stworzeniem realistycznych i niejednoznacznych moralnie bohaterów, oddaniem krwawej i bezwzględnej atmosfery przedwojennej Warszawy. Dlatego z prawdziwą przyjemnością, zaraz po zakończeniu „Króla” sięgnęłam po jego kontynuację, „Królestwo”. Byłam bardzo ciekawa, jak Szczepan Twardoch poradzi sobie z dalszym opisaniem losów swoich bohaterów.

Jakub Szapiro, żydowski bokser i gangster, osiągnął wszystko, czego chciał. Stał się królem przestępczej Warszawy, zdobył bogactwo i pozycję. Wszystko to jednak przepada, kiedy hitlerowskie Niemcy atakują Polskę. Wraz z ich okupacją rodzina Szapiro upada – jako Żydzi nie mają żadnych praw, stają się niepożądanymi szkodnikami. Opowieść o upadku wielkiego Króla i jego pogrążonym w wojennej zawierusze Królestwie poznajemy z perspektywy zrujnowanej Warszawy, gdzie Szapiro i jego przedwojenna kochanka ukrywają się przed Niemcami.

piątek, 11 stycznia 2019

(287) "Król" Szczepan Twardoch

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Są w świecie polskiej literatury nazwiska, które uważane są za gwarancję dobrej, wymagającej i zostawiającej po sobie ślad lektury – takiej, jakiej obecnie poszukuję. Jednym z takich autorów jest Szczepan Twardoch. Nasze pierwsze spotkanie, które miało miejsce przy okazji „Dracha”, nie należało do zbyt udanych – męczyła mnie wtórność przekazywanych informacji, a z powodu bariery językowej nie byłam w stanie zrozumieć wiele z fabuły. Kiedy jednak pojawiła się możliwość przeczytania „Króla” i za jednym zamachem również kontynuacji, „Królestwa”, nie wahałam się długo. Miałam nadzieję, że w końcu zrozumiem, o co chodzi w fenomenie Twardocha i pokochać jego twórczość.

Warszawa lat 30. XX wieku to nie tylko Paryż Północy, ale także brudne i pełne nędzy ulice Pragi czy Woli. Ta druga, mniej piękna część stolicy jest areną walk pomiędzy gangami oraz pomiędzy przedstawicielami dwóch narodów: Żydami a Polakami. Szczepan Twardoch w „Królu” opisuje ten barwny i niebezpieczny świat pełen porachunków, narkotyków, przestępców i krwi.

środa, 2 stycznia 2019

(285) "Pani Stefa" - Magdalena Kicińska

Brak komentarzy:

Witajcie, Kochani!
Czytanie biografii nie jest zadaniem łatwym. Nie są to bowiem książki, przez które łatwo i szybko przelecimy. Ciężko też napotkać dobre pozycje o takiej tematyce, które nie byłyby zbyt nudne lub nie odchodziłyby od faktów z życia prezentowanej postaci. Niemniej jednak lubię po nie sięgać – zawsze jest to okazja do poznania kolejnej inspirującej postaci, której życie może zafascynować. Szczególnie lubię odkrywać postaci mniej znane, zapomniane, dlatego, kiedy przez przypadek znalazłam w bibliotece „Panią Stefę” Magdaleny Kicińskiej, nie zwlekałam i od razu wypożyczyłam egzemplarz.

Historię Janusza Korczaka, wybitnego polsko-żydowskiego pedagoga, który towarzyszył swoim wychowankom w każdej chwili ich życia, a nawet w momencie śmierci w komorze gazowej Treblinki, zna każdy. Niewielu jednak słyszało o jego najbliższej współpracownicy, Stefanii Wilczyńskiej. A przecież, jak wspominają ocalali wychowankowie, Dom Sierot nie istniałby bez pani Stefy. Kim była ta wykształcona polska Żydówka, która dla dzieci z ubogich żydowskich rodzin, poświęciła całe swoje życie. W jej biografii Magdalena Kicińska stara się wydobyć tę cichą i skromną kobietę i jak najlepiej przedstawić ją czytelnikowi.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

(282) "Władza absolutna" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak wiecie, moja miłość do twórczości Remigiusza Mroza pomału maleje. Może autor faktycznie pisze coraz słabiej, a może ja szukam już w książkach czegoś innego? Nie wiem. Ostatnie spotkania z dziełami tego niezwykle płodnego polskiego autora przynosiły mi całą masę frustracji, postanowiłam je więc zdecydowanie ograniczyć. Kiedy jednak na półkach księgarni pojawiła się „Władza absolutna”, wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć – szczególnie po tym, jak zakończył się poprzedni tom cyklu „W kręgach władzy”. Nieważne więc były kolokwia czy zaliczenia – musiałam po raz kolejny udać się w czytelniczą przygodę z panem Mrozem.

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO „WOTUM NIEUFNOŚCI” I „WIĘKSZOŚCI BEZWZGLĘDNEJ”.

poniedziałek, 26 listopada 2018

(281) "Kommando Puff" Dominik W. Rettinger

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Przez bloga  i ogólny brak czasu popadłam w pewnego rodzaju błędne koło – kupuję książki i wciąż nie mam czasu, by je przeczytać. Staram się jednak z tym walczyć i wyczytywać moje czytelnicze zapasy. Niedawno sięgnęłam po powieść, którą nagrodziłam się za napisanie matury – a jest to „Kommando Puff” Dominika W. Rettingera, która przyciągnęła mnie do siebie tym, że porusza niebanalną i niełatwą tematykę, jaką jest prostytucja w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Jak wiecie, lubię sięgać po książki w tej właśnie tematyce, zwłaszcza, kiedy ukazują historię z nieodkrytej jeszcze strony. Czy jednak ta polska powieść spełniła oczekiwania, jakie w niej pokładałam.

Przed wojną Eliza prowadziła niezwykle barwne życie. Kasyna,  wypływowi mężczyźni, duże pieniądze i pościgi policyjne – to była jej codzienność. W wyniku zbiegu okoliczności tuż przed wybuchem wojny znajduje się w Warszawie. Po pięciu latach, znów przez przypadek, trafia w szpony Gestapo i zostaje uwięziona w obozie w Oświęcimiu. Doświadczywszy głodu, tortur i lęku, zdecydowana zrobić wszystko, by przetrwać koszmar, Eliza zgłasza się do pracy w nowopowstałym Kommandzie Puff.

poniedziałek, 19 listopada 2018

(280) "Z nicości" Martyna Senator

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Na wakacjach usiłowałam nadrobić moje czytelnicze zaległości. Jednymi z lektur mnożących się na stosie były dwie książki Martyny Senator – „Z popiołów” i „Z otchłani”. Choć wydaje mi się, że z młodzieżowych romansów zasadniczo już wyrosłam, seria ta nieoczekiwanie podbiła moje serduszko. Dlaczego? Myślę, że zasługa tu wspaniałego stylu pani Martyny oraz osadzenia niebanalnej historii miłosnej w doskonale znanych mi krakowskich realiach. Kiedy więc miałam okazję sięgnąć po kolejną historię o grupie przyjaciół, którzy szukają miłości, wiedziałam, że czeka mnie przemiła i odprężająca lektura – dokładnie taka, jakiej teraz potrzebuję!

Ta jedna noc odmieniła życie Kuby, tatuażysty, przyjaciela Michała znanego nam już z kart „Z nicości”. Podczas podróży postanawia zabrać ze sobą autostopowiczkę Elzę, która ucieka do Krakowa w poszukiwaniu nowego, lepszego życia. Wbrew swej traumatycznej przeszłości dziewczyna zaczyna się otwierać i wpuszczać do swojego serca Kubę… jednak tajemnica, jaką skrywa, nie pozwoli młodym zakochanym długo cieszyć się swoim szczęściem.

poniedziałek, 12 listopada 2018

(279) "Paranoja" Katarzyna Berenika Miszczuk

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Myślę, że nikomu nie muszę już mówić, jak bardzo lubię twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk. Jest ona jedną z moich ulubionych pisarek i czytanie jej powieści zawsze przełamuje moją czytelniczą blokadę. Już rok temu, na Krakowskich Targach Książki, zakupiłam „Obsesję” i… wciąż jej nie przeczytałam! Kiedy jednak dostałam propozycję zrecenzowania drugiej części cyklu, wiedziałam, że nic mnie przed tym nie powstrzyma. Miałam początkowo plan, by nadgonić pierwszą część, dowiedziawszy się jednak, że nie jest to konieczne, by przeczytać drugi tom, rzuciłam się w objęcia „Paranoi”. I, jak zwykle po lekturze książki pani Miszczuk, czuję się więcej niż usatysfakcjonowana.

Warszawą wstrząsa seria dziwnych samobójstw. Choć zgony wydają się ze sobą niepowiązane, patolog Marek Zagórski z przerażeniem odkrywa, że wszystkie ofiary łączy ze sobą mały szczegół – na miejscu zgonu odnaleziona zostaje czerwona wstążka. Czy po stolicy krąży seryjny zabójca? Lekarz medycyny sądowej zdaje się jedynym, który poważnie traktuje to zagrożenie. To jednak nie koniec jego problemów – do Warszawy powraca Joanna Skoczek, psychiatra, którą wcześniej coś łączyło z przystojnym patologiem.

poniedziałek, 5 listopada 2018

(278) "Kontratyp" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Ostatnio, przeglądając bloga, z trwogą odkryłam, że wciąż nie zrecenzowałam dwóch powieści Remigiusza Mroza, które przeczytałam relatywnie w ostatnim czasie. Padł na mnie blady strach, bo chcę tego autora recenzować w miarę na bieżąco, jednak w natłoku zmian, jakie zaszły w moim życiu – niemal zapomniałam, co właściwie myślałam o książce. Na szczęście szybkie przejrzenie  konwersacji na Messengerze uratowało mnie i dziś mogę opowiedzieć Wam choć trochę o tym, jakie wrażenie wywarł na mnie najnowszy tom Chyłki.

UWAGA! RECENZJA ZAWIERA SPOILERY DO POPRZEDNICH TOMÓW CYKLU O JOANNIE CHYŁCE!

poniedziałek, 8 października 2018

(274) "Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu" Marcin Wójcik

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Niedawno na ekranach kin pojawił się film Wojciecha Smarzowskiego – „Kler”. Opowieść o grzechach polskiego Kościoła wywołała dyskusję na temat życia księży i ciemnej strony ich powołania. W nurt ten świetnie wpisuje się reportaż Marcina Wójcika – „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu” poruszający chyba najbardziej kontrowersyjny aspekt życia duchownych.

Celibat w Kościele Katolickim został ustanowiony obowiązkowym za pontyfikatu św. Grzegorza VII, jednak nie od razu stał się powszechny. Obecnie jednak stanowi nieodłączny element życia katolickich kapłanów. Tak mówi prawo kanoniczne, jednak w rzeczywistości nie każdy kapłan zachowuje czystość. Marcin Wójcik, który wiele lat pracował w redakcji katolickiego „Gościa niedzielnego”, ukazuje ludzkie oblicze księży – zwykłych mężczyzn, którzy często nie są gotowi, by udźwignąć krzyż czystości. Jego książka, opowiadająca o upadkach i wzlotach polskich kapłanów, o skandalach, które są zamiatane pod dywan i o pełnej zakłamania normalności polskiego Kościoła.

środa, 26 września 2018

(272) "Testament" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak wiecie, moja relacja z Remigiuszem Mrozem ostatnio przeżywa kryzys. Pojedyncze pozycje nie podobają mi się niemal w ogóle (jak na przykład „Nieodnaleziona”), a serie zaczynają nużyć i stawać się schematyczne. Ale jednak moje przywiązanie do jego twórczości i zwykła sympatia do Chyłki i Zordona sprawiają, że jakkolwiek nie byłabym sceptyczna, to i tak kupię kolejne książki. Dlatego pomimo mojego ostatniego kryzysu związanego z twórczością tego autora, postanowiłam znów zaufać i sięgnęłam po „Testament”!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU O JOANNIE CHYŁCE.

poniedziałek, 17 września 2018

(269) "Okruch" Anna Ficner-Ogonowska

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

W życiu każdego czytelnika są autorzy, którzy go ukształtowali. Którzy rozwinęli miłość do czytania i zafundowali bezsenne noce spędzane z ich twórczością. Dla mnie jedna z takich pisarek jest Anna Ficner-Ogonowska, autorka cudownej trylogii o szczęściu („Alibi na szczęście”, „Krok do szczęścia” i „Zgoda na szczęście”). Niestety, spotkanie z innym jej utworem,  „Czas pokaże” okazał się porażką – książka wynudziła mnie, była zupełnie o niczym i na jej napisanie zmarnowano stanowczo zbyt wiele papieru. Kiedy więc na sklepowych półkach pojawiła się nowa powieść Anny Ficner-Ogonowskiej, czułam z jednej strony podekscytowanie, a z drugiej obawy. Postanowiłam jednak zaryzykować i „Okruch” zadomowił się w mojej biblioteczce!


Pomimo młodego wieku Sara ma już za sobą ciężkie przeżycia. Nieudane małżeństwo, trudny rozwód – to wszystko pozbawiło jej młodzieńczej naiwności. Teraz kobieta pracuje jako przedszkolanka i nie oczekuje już żadnych romansów, ciesząc się spokojnym życiem u boku ukochanego dziadka. Niespodziewanie i w dramatycznych okolicznościach na jej drodze staje niezwykle przystojny policjant Maks. Ich znajomość nie tylko pozwoli Sarze uleczyć rany z przeszłości, ale także pozwoli odkryć ogromną rodzinną tajemnicę.

poniedziałek, 10 września 2018

(267) "Nieodnaleziona" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Część z Was pewnie niesamowicie zdziwiła się, czytając podsumowanie sierpnia, w którym przyznałam książce Remigiusza Mroza miano najgorszej w poprzednim miesiącu. Jak to? Przecież w sprawie twórczości tego niezwykle płodnego polskiego autora jestem niemalże bezkrytyczna. Jednak przyszedł ten moment, kiedy nawet moja wyrozumiałość dla Mroza się zakończyła – „Nieodnaleziona” przechyliła szalę goryczy i nie pozwoliła mi już przymykać oka na ewidentny spadek formy pisarza.


Damian Weber był kiedyś u progu sukcesu. Jego życie wydawało się bajką –  sukcesy na studiach, perspektywa znalezienia dobrej pracy i wreszcie piękna narzeczona. Wszystko zmieniło się w jednej chwili – chłopak i jego ukochana zostali zaatakowani, a dziewczyna zniknęła bez śladu. Policja umorzyła śledztwo i wydawałoby się, że ze śmiercią Ewy pogodzili się wszyscy – oprócz Damiana. Po dziesięciu latach na jednym z portali społecznościowych pojawia się zdjęcie zaginionej kobiety. Damian postanawia rzucić wszystko i odnaleźć ukochaną. Wydaje się jednak, że wszyscy, łącznie z służbami, zrobią wszystko, by prawda o zaginięciu Ewy nie wyszła na jaw.

poniedziałek, 3 września 2018

(265) "Okrutnik. Dziedzictwo krwi" Aleksandra Rozmus

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Witam Was w tej pierwszej od dawna recenzji! Przez wakacje przeczytałam naprawdę sporo, nabrałam dużo nowej energii i masę pomysłów, które powoli zamierzam zacząć realizować. I przede wszystkim – opowiedzieć o tym, co w ostatnim czasie mnie literacko zachwyciło.  

Książka, o której dziś Wam opowiem, trafiła w moje ręce poprzez impuls. Tematyka mitologii słowiańskiej jest coraz częstsza w naszej rodzimej literaturze – niestety, niemal zawsze książki poruszające tę tematykę mnie czymś rozczarowują. Tak było w przypadku „Szeptuchy”, która zraziła mnie do siebie niezwykle niesympatyczną bohaterką oraz w przypadku "Żniwiarza”, który moim zdaniem po macoszemu potraktował wątki mitologiczne. Szukając więc pozycji idealnej trafiłam na „Okrutnika. Dziedzictwo krwi”, a moją chęć poznania tej lektury tym więcej spotęgował fakt, że napisała ją młoda dziewczyna pochodząca z rodzinnej miejscowości mojego taty. Porzuciłam więc lekkie wątpliwości i ochoczo zabrałam się za lekturę!

poniedziałek, 30 lipca 2018

(263) "Hotel Varsovie. Bunt chimery" Sylwia Zientek

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Rok temu miałam przyjemność zapoznać się z genialną wprost powieścią jednej z najlepszych współczesnych polskich pisarek -Sylwii Zientek. Opisana przez nią Warszawa całkowicie mnie oczarowała, dlatego niesamowicie cieszyłam się, że „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty” to dopiero początek sagi. Po roku wreszcie zasiadłam do lektury kolejnej części zatytułowanej „Bunt Chimery” i od razu przepadłam w niezwykłym świecie odtworzonym z godną mistrza Prusa dokładnością! 

poniedziałek, 23 lipca 2018

(261) "Biblia diabła" Leszek Herman

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
W naszym kraju panuje taka irytująca mnie tendencja, by rodzimych twórców za wszelką cenę porównywać do ich zagranicznych kolegów po piórze. Szukamy polskiej J. K. Rowling, polskiej Colleen Hoover czy polskiej E.L. James (choć tej to ja bym jednak wolała nigdy nie znaleźć). I choć sama nie jestem fanką takich porównań, niedawno odkryłam cudownego wprost autora, który bez wątpienia może być polską odpowiedzią na Dana Browna. Pomorski pisarz, Leszek Herman, całkowicie zachwycił mnie swoją opartą na historii powieścią „Biblia diabła”, stanowiącą trzecią część cyklu Sedinium . Nie martwcie się jednak, jeśli nie znacie poprzednich tomów – ich nieznajomość absolutnie nie popsuła mi przyjemności z lektury! 

Paulina Weber, szczecińska dziennikarka, ma za zadanie przygotować cykl artykułów o procesach pomorskich czarownic. Tymczasem jej przyjaciel, a może nawet ktoś więcej, architekt Igor Fleming rozpoczyna przebudowę domu, w którym prawdopodobnie po raz ostatni widziany był skarb z katedry w Kamieniu Pomorskim. Losy relikwii są znane do momentu ofensywy Armii Czerwonej na ziemie pomorskie. Obszar zainteresowań Pauliny i Igora nieoczekiwanie splata się. Sprawę komplikują tajemnicze zaginięcia i brutalne morderstwa wpływowych kobiet Pomorza, w  które przez przypadek angażują się bohaterowie oraz ich angielscy przyjaciele – Gwen i Johann.

piątek, 13 lipca 2018

(258) "Bieg do gwiazd" Dominika Smoleń

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Tematyka chorób, choć trudna i delikatna, dość często pojawia się w literaturze, zwłaszcza tej młodzieżowej. Zupełnie tak, jakby poruszenie takich wątków miało sprawić, że książka od razu stanie się lepsza, bardziej wartościowa, a co za tym idzie, częściej kupowana. Niestety, pisanie o chorobach wymaga ogromnych pokładów empatii i zrozumienia. Wydawać by się jednak mogło, że jeśli autor sam cierpi na dolegliwość, o której pisze, to książka będzie dobra. W ten sposób zachęcona sięgnęłam po drugą powieść blogerki książkowej, Dominiki Smoleń – „Bieg do gwiazd”.

Dziewiętnastoletnia, chorująca na cukrzycę Ada właśnie wyszła ze szpitala psychiatrycznego, gdzie trafiła po kolejnej próbie samobójczej. Nastolatka nie ma jednak zamiaru walczyć o swoje życie. Pogrążona w depresji planuje podjąć kolejną próbę – tym razem ma pewność, że nikt jej nie przeszkodzi. Jej plany krzyżuje jednak list od zmarłej babci, która prosi ukochaną wnuczkę o to, by dała sobie szansę i spróbowała przeżyć 
szczęśliwe trzydzieści dni. Ada postanawia więc podjąć próbę i żyć tak, jak normalna nastolatka.

sobota, 23 czerwca 2018

(253) "Z otchłani" Martyna Senator

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Jeszcze w tym tygodniu podzieliłam się z Wami moimi odczuciami odnośnie „Z popiołów” Martyny Senator. Polska powieść New Adult, pomimo że schematyczna i niepozbawiona wad, przypadła mi do gustu i bez wahania sięgnęłam po drugi tom. I po raz kolejny trafiłam na książkę, która idealnie nadaje się na wakacje! „Z otchłani” to lekki romans dla nastolatek, po który możecie sięgnąć nawet bez znajomości przygód Michała i Sary.


Zdrada wieloletniego partnera, Adama, była dla Kasi – współlokatorki Sary prawdziwym szokiem. Nie spodziewała się tego, przecież tak bardzo się kochali.  Załamana i nieszczęśliwa dziewczyna w przypadkowy sposób wpada na Szymona – przystojnego i niezwykle pociągającego dziennikarza. Pomimo niezbyt szczęśliwego początku znajomości, dziewczyna decyduje się na kontynuowanie znajomości, nawet jeśli oznacza to złamanie jej dotychczasowych zasad. Nie wie jednak, że jej nowy znajomy skrywa ogromną tajemnicę…