piątek, 28 września 2018

5 powodów, żeby sięgnąć po twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj mam zaszczyt zaprosić Was na debiut nowej serii na blogu, którą zapoczątkował nieśmiało opublikowany w styczniu post o mojej miłości do twórczości Remigiusza Mroza. Uznałam, że może być to ciekawy pomysł, żeby zachęcić Was do lektury powieści autorów, których sobie cenię - pod warunkiem, że przeczytałam przynajmniej trzy książki ich autorstwa. Mam nadzieję, że pomysł spotka się z pozytywnym odbiorem i będę mogła częściej rozmawiać z Wami o moich ukochanych pisarzach. 

środa, 26 września 2018

(272) "Testament" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak wiecie, moja relacja z Remigiuszem Mrozem ostatnio przeżywa kryzys. Pojedyncze pozycje nie podobają mi się niemal w ogóle (jak na przykład „Nieodnaleziona”), a serie zaczynają nużyć i stawać się schematyczne. Ale jednak moje przywiązanie do jego twórczości i zwykła sympatia do Chyłki i Zordona sprawiają, że jakkolwiek nie byłabym sceptyczna, to i tak kupię kolejne książki. Dlatego pomimo mojego ostatniego kryzysu związanego z twórczością tego autora, postanowiłam znów zaufać i sięgnęłam po „Testament”!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU O JOANNIE CHYŁCE.

poniedziałek, 24 września 2018

(271) "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" Mary Ann Shaffer, Annie Barrows

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Niedawno na ekranach kin zagościł film pod niemiłosiernie długim tytułem: „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”. Pojawienie się tego wciąż nieobejrzanego przeze mnie dzieła zainspirowało mnie do poznania wreszcie jego książkowego pierwowzoru, który kurzył się u mnie na półce od antycznych, jeszcze przedmaturalnych czasów. Książka ta miała być typowym odmóżdżaczem i książką, która po prostu poprawia nastrój, a całkiem niespodziewanie się w niej zakochałam!

Wielka Brytania, rok 1946. Młoda i ambitna pisarka Julie Ashton, szukając natchnienia na kolejną książkę, nawiązuje kontakt z mieszkańcami wyspy Guernsey – jedynego terytorium brytyjskiego, które podczas wojny znajdowało się pod niemiecką okupacją. Podczas korespondencji dowiaduje się o działającym wówczas Stowarzyszeniu Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Żywo zainteresowana tematem pisarka przybywa na wyspę, gdzie wkrótce odnajdzie przyjaciół, rodzinę, a może nawet… miłość?

piątek, 21 września 2018

TOP 5 - Grube książki na jesienne wieczory

Brak komentarzy:
Hej,hej, Kochani!
Jesień zbliża się nieubłaganie - choć pogoda wcale na to nie wskazuje. Nawet studenci kończą już wakacje - a wydawałoby się, że to nigdy nie nastąpi. Choć jesień nie budzi zbyt pozytywnych skojarzeń (a może jednak? zapraszam do mojego postu z 2015 roku), to ma zdecydowaną zaletę - długie wieczory, które możemy spędzić z książką! A najlepiej na takie wieczorno-nocne (bo kto by okładał książkę zbyt szybko) sprawdzają się grubaśne książki, które zawsze się odkładało. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam pięć moich  ukochanych pozycji powyżej 750 stron, które nadają się na tę jesienną porę!

środa, 19 września 2018

(270) "Muszę to wiedzieć" Karen Cleveland

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Jednym z moich ulubionych gatunków są thrillery psychologiczne. Uwielbiam zastanawiać się, co siedzi w głowach bohaterów, jak zareagują w ekstremalnych sytuacjach, w jakich postawią ich autorzy. Choć niełatwo jest odnaleźć naprawdę dobrą pozycję, ja będę kontynuowała moje poszukiwania. Na szczęście nie tak dawno miałam okazję przeczytać wspaniałą książkę „Muszę to wiedzieć”, stanowiącą debiut amerykańskiej pisarki Karen Cleveland. Powieść ta zaciekawiła mnie od pierwszych stron i trzymała w takim napięciu, że przeczytałam ją w jeden dzień!

Vivian od lat pracuje dla CIA. Jej zadaniem jest rozpracowywanie siatek wywiadu i rosyjskich szpiegów. Ambitna analityczka od lat pracowała nad nowym sposobem tropienia wrogiej agentury. Dzień jej wielkiego triumfu zmienia się jednak w dzień klęski, gdy jednym ze współpracowników GRU okazuje się jej ukochany mąż, Matt. Vivian staje przed ogromną próbą lojalności i wierności – tylko wobec kogo? Wobec ukochanego męża i rodziny czy wobec ojczyzny, której przysięgała służyć?

poniedziałek, 17 września 2018

(269) "Okruch" Anna Ficner-Ogonowska

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

W życiu każdego czytelnika są autorzy, którzy go ukształtowali. Którzy rozwinęli miłość do czytania i zafundowali bezsenne noce spędzane z ich twórczością. Dla mnie jedna z takich pisarek jest Anna Ficner-Ogonowska, autorka cudownej trylogii o szczęściu („Alibi na szczęście”, „Krok do szczęścia” i „Zgoda na szczęście”). Niestety, spotkanie z innym jej utworem,  „Czas pokaże” okazał się porażką – książka wynudziła mnie, była zupełnie o niczym i na jej napisanie zmarnowano stanowczo zbyt wiele papieru. Kiedy więc na sklepowych półkach pojawiła się nowa powieść Anny Ficner-Ogonowskiej, czułam z jednej strony podekscytowanie, a z drugiej obawy. Postanowiłam jednak zaryzykować i „Okruch” zadomowił się w mojej biblioteczce!


Pomimo młodego wieku Sara ma już za sobą ciężkie przeżycia. Nieudane małżeństwo, trudny rozwód – to wszystko pozbawiło jej młodzieńczej naiwności. Teraz kobieta pracuje jako przedszkolanka i nie oczekuje już żadnych romansów, ciesząc się spokojnym życiem u boku ukochanego dziadka. Niespodziewanie i w dramatycznych okolicznościach na jej drodze staje niezwykle przystojny policjant Maks. Ich znajomość nie tylko pozwoli Sarze uleczyć rany z przeszłości, ale także pozwoli odkryć ogromną rodzinną tajemnicę.

piątek, 14 września 2018

JESTEM WSTRĘTNYM HEJTEREM - czyli o krytyce książek i wybijaniu się na hejcie

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Tekst stanowi polemikę z filmikiem Made by Caroline pt. „HEJT DLA HEJTU & HIPOKRYZJA // Czemu to robisz?”

Nie tak dawno na polskim booktubie rozgorzała (gówno)burza na temat krytyki książek, nazwanej przez jedną z czołowych polskich twórczyń „hejtem dla hejtu”. Pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, że filmik został poprzedzony niesamowicie krytyczną recenzją  autorstwa pewnego niezwykle popularnego duetu. Filmik ten niesamowicie mnie zniesmaczył, ale też zmusił do refleksji na temat krytyki książek.


środa, 12 września 2018

(268) "Dance. Sing. Love. W rytmie serc" Layla Wheldon

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Chociaż ostatnio starałam się czytać bardziej ambitną literaturę, nie mogłam się powstrzymać po moje guilty pleasure – romanse młodzieżowe. W listopadzie, kiedy już nauka zaczynała się rozkręcać, miałam przyjemność poznać debiut polskiej autorki rodem z Wattpada – Laylę Wheldon i jej „Dance. Sing. Love. Miłosny układ”. Powieść, choć poniekąd schematyczna, zachwyciła mnie niesamowicie przjmującymi opisami stanów emocjonalnych i wyrwaniem się z utartych wzorców. Dlatego, kiedy w zapowiedziach wydawnictwa Edito ujrzałam kontynuację cyklu, nie wahałam się długo. 

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO KSIĄŻKI „DANCE.SING.LOVE. MIŁOSNY UKŁAD”.

poniedziałek, 10 września 2018

(267) "Nieodnaleziona" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Część z Was pewnie niesamowicie zdziwiła się, czytając podsumowanie sierpnia, w którym przyznałam książce Remigiusza Mroza miano najgorszej w poprzednim miesiącu. Jak to? Przecież w sprawie twórczości tego niezwykle płodnego polskiego autora jestem niemalże bezkrytyczna. Jednak przyszedł ten moment, kiedy nawet moja wyrozumiałość dla Mroza się zakończyła – „Nieodnaleziona” przechyliła szalę goryczy i nie pozwoliła mi już przymykać oka na ewidentny spadek formy pisarza.


Damian Weber był kiedyś u progu sukcesu. Jego życie wydawało się bajką –  sukcesy na studiach, perspektywa znalezienia dobrej pracy i wreszcie piękna narzeczona. Wszystko zmieniło się w jednej chwili – chłopak i jego ukochana zostali zaatakowani, a dziewczyna zniknęła bez śladu. Policja umorzyła śledztwo i wydawałoby się, że ze śmiercią Ewy pogodzili się wszyscy – oprócz Damiana. Po dziesięciu latach na jednym z portali społecznościowych pojawia się zdjęcie zaginionej kobiety. Damian postanawia rzucić wszystko i odnaleźć ukochaną. Wydaje się jednak, że wszyscy, łącznie z służbami, zrobią wszystko, by prawda o zaginięciu Ewy nie wyszła na jaw.

piątek, 7 września 2018

TOP 10 - Ulubione lektury szkolne

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Kilka dni temu szkoły ponownie otwarły swe podwoje dla żądnych wiedzy uczniów... A ja pierwszy raz w życiu spędziłam ten dzień w łóżku, ceniąc życie studenta - nawet pierwszorocznego! Jak co roku nauczyciele zaproponują (i będzie to propozycja nie do odrzucenia) listy lektur do poznania. I jak zwykle wywoła to jęk niezadowolenia... Ja jestem jednym z tych nielicznych osób, które lektury uwielbiały. Jasne,czasem ich ilość mnie przytłaczała, ale jeśli myślę o najlepszych książkach mojego życia zawsze dochodzę do wniosku, że przynajmniej część z nich została mi podsunięta przez nauczycieli. Swoje zdanie na temat "rewolucji" w kanonie lektur wyraziłam już w poście sprzed ponad dwóch lat, ale dzisiaj chciałabym na własnym przykładzie pokazać, że na liście pozycji obowiązkowych są książki, które da się pokochać!

środa, 5 września 2018

(266) "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn

Brak komentarzy:

Witajcie, Kochani!
Są takie książki, o których nie da się opowiedzieć świeżo po lekturze. Muszą ułożyć się w głowie, bo wywołały tyle emocji, że nie sposób od razu o nich opowiedzieć. Jedna z takich powieści jest przeczytana przeze mnie ponad miesiąc temu „Zaginiona dziewczyna” autorstwa Gillian Flynn. Książka przez wielu blogerów i booktuberów uważana za jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych, który po prostu trzeba przeczytać. I zdecydowanie lektura, o której nie da się zapomnieć!

To miał być piękny dzień. Amy i Nick Dunnowie obchodzili piątą rocznicę ślubu. Ich sen zamienił się jednak w koszmar, gdy kobieta zniknęła, a głównym podejrzanym w tej sprawie stał się jej  mąż. Niemal wszystkie fakty – a zwłaszcza odnaleziony dziennik Amy – świadczą o tym, kto stoi za tragedią. Od Nicka kolejno odwracają się wszyscy, zostaje on wrogiem publicznym numer jeden. Udowodnić niewinność pomaga mu siostra. Razem usiłują pokazać światu, kim była Amy i jaki los stał się jej udziałem.

poniedziałek, 3 września 2018

(265) "Okrutnik. Dziedzictwo krwi" Aleksandra Rozmus

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Witam Was w tej pierwszej od dawna recenzji! Przez wakacje przeczytałam naprawdę sporo, nabrałam dużo nowej energii i masę pomysłów, które powoli zamierzam zacząć realizować. I przede wszystkim – opowiedzieć o tym, co w ostatnim czasie mnie literacko zachwyciło.  

Książka, o której dziś Wam opowiem, trafiła w moje ręce poprzez impuls. Tematyka mitologii słowiańskiej jest coraz częstsza w naszej rodzimej literaturze – niestety, niemal zawsze książki poruszające tę tematykę mnie czymś rozczarowują. Tak było w przypadku „Szeptuchy”, która zraziła mnie do siebie niezwykle niesympatyczną bohaterką oraz w przypadku "Żniwiarza”, który moim zdaniem po macoszemu potraktował wątki mitologiczne. Szukając więc pozycji idealnej trafiłam na „Okrutnika. Dziedzictwo krwi”, a moją chęć poznania tej lektury tym więcej spotęgował fakt, że napisała ją młoda dziewczyna pochodząca z rodzinnej miejscowości mojego taty. Porzuciłam więc lekkie wątpliwości i ochoczo zabrałam się za lekturę!

niedziela, 2 września 2018

Podsumowanie sierpnia

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Wakacje już prawie minęły, większość osób pójdzie w poniedziałek do szkoły, by po raz kolejny pogrążyć się w rutynie szkolnej. Inni, w tym w końcu ja, mają przed sobą jeszcze miesiąc laby (choć, uwierzcie, chyba wolałabym iść do znanej sobie szkoły, bo póki co studia mnie przerażają). Nadszedł więc czas, by podsumować miniony letni miesiąc. Dla mnie był to czas spokoju. Ponad połowę sierpniowego czasu spędziłam we Włoszech, gdzie cieszyłam się  la dolce vita, korzystając z każdej chwili, absorbując Italię, która zawsze daje mi kopa pozytywnej energii. Po powrocie do Krakowa spotykałam się ze znajomymi, czytałam, oglądałam seriale. Idealnym zwieńczeniem były odwiedziny Kitty i jej przyjaciółki - dawno tak się nie wyszalałam jak z nimi. Powiem Wam, że już czuję się wypoczęta, ale cieszę się z ostatniego miesiąca wolnego.