Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielona sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielona sowa. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lutego 2018

(231) "Ojciec Goriot" Honore de Balzac

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Będąc w klasie humanistycznej, często dużo słyszę o ważnych książkach, które trzeba znać bądź czytam ich fragmenty. Nie oszukujmy się jednak, nie jest możliwe, by przeczytać wszystkie te klasyki. Jako, że w szkole największy nacisk kładziemy na literaturę polską, postanowiłam wykorzystać ferie, by zapoznać się z dziełami, które ukształtowały światowe, europejskie piśmiennictwo. Na samym początku mojej przygody z klasyką sięgnęłam po „Ojca Goriot” autorstwa Honore’a  de Balzaka. I był to strzał w dziesiątkę!


Skrwawiona licznymi rewolucjami i wojnami Francja, lata tuż po kongresie wiedeńskim. Drugorzędny mieszczański pensjonat pani Vauquer zamieszkuje wiele zróżnicowanych typów ludzkich: zubożała panna Wiktoryna z opiekunką – panią Couture, ambitny student Eugeniusz de Rastignac, stara panna Michonneau, tajemniczy  i demoniczny Vautrin czy pogardzany przez wszystkich, zubożały ojciec Goriot, którego najwyższym celem w życiu jest zapewnienie szczęścia i dostatku swoim dwóm córkom. Wszyscy mają swoje pragnienia i namiętności. Jedni chcą uciec przed sprawiedliwością, inni pragną zdobyć majątek, celem innych jest zdobycie uznania i znaczenia w wielkim paryskim świecie.  Przypatrując się ich losom, czytelnik dostrzega piękno i brzydotę człowieka, jego podłość i wzniosłość.

czwartek, 21 grudnia 2017

(217) "Jądro ciemności" Joseph Conrad

Brak komentarzy:


Witajcie, Kochani!
Jak wiecie, niezwykle rzadko podejmuję się próby recenzowania książek, które są moimi lekturami. Po pierwsze, nie jestem na tyle świadomym czytelnikiem, by rozprawiać o tych dziełach, a po drugie, przy tak szczegółowym omawianiu ich w szkole, naprawdę nie mam ochoty mówić o nich ani słowa. Są jednak lektury, które wywierają na mnie ogromny wpływ i o których chciałabym Wam opowiedzieć. Jedną z nich jest „Jądro ciemności” autorstwa Josepha Conrada. Nie będzie to recenzja sensu stricto, ale bardziej zapis moich refleksji po przeczytaniu tego dzieła.

Statek wypływający z Londynu. Wśród marynarzy znajduje się doświadczony wilk morski, Marlow. Nieoczekiwanie zaczyna on snuć opowieść o doświadczeniu, które zmieniło go na całe życie – o wyprawie do Konga, które nazywa „jądrem ciemności”. Podróż w serce europejskiego kolonializmu odmieniła jego spojrzenie na świat,  zmieniła jego poglądy, a także sprawiła, że poznał osobę, która odmieniła jego życie – tajemniczego Kurtza.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

W kilku słowach: "Dzieje Tristana i Izoldy", "Stateczna i postrzelona"

1 komentarz:
Hej, hej, Kochani!
W ostatnim czasie przeczytałam kilka książek, których recenzji nie miałam czasu napisać ani opublikować. Teraz jednak nie pamiętam tylu szczegółów, by napisać pełnowartościową recenzję, dlatego postanowiłam w kilku zdaniach opowiedzieć Wam, dlaczego te książki zrobiły na mnie takie, a nie inne wrażenie.