Hej, hej, Kochani!
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o kolejnej książce, którą
miałam przyjemność przeczytać podczas maratonu Majowe zaczytanie. Przyznam, że
książka wyleżała się na mojej półce bardzo, bardzo długo, a ja jakoś nie miałam
ochoty po nią sięgać. Obawiałam się, że skuszona niską ceną zakupiłam sobie
erotyk, a jak doskonale wiecie, strasznie nie lubię tego gatunku. Na szczęście
prawda okazała się inna, a mnie udało się przeczytać naprawdę dobrą powieść
historyczną.
„Ostatni harem”
Petera Pragne’a to opowieść o dwóch przyjaciółkach – Fatimie i Elizie.
Dziewczynki różni niemal wszystko – jedna z nich to czerkieska muzułmanka,
druga – ormiańska chrześcijanka. Koleje losu prowadzą je do sułtańskiego haremu, gdzie Fatima
zostaje faworytą władcy, a Eliza lektorką Koranu. Za murami seraju dziewczęta
dorastają i poznają smak uczuć. Cały ich świat rozpada się, gdy w wyniku
zamachu stanu sułtanat zostaje obalony, a kobiety trafiają na ulicę. Jak
odnajdą się w kraju rządzonym przez młodoturków? Czy przyjaźń, którą obiecywały
sobie w noc narodzin proroka, przetrwa najcięższe próby? Czy uda im się
zrealizować ich kismet?
