Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasza księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nasza księgarnia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 lutego 2019

(290) "Niewolnice" Dolen Perkins-Valdez

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Ostatnio jakoś tak się zdarza, że czytam więcej nieoczywistych, niepopularnych książek. Nareszcie udało mi się nieco zredukować liczbę egzemplarzy recenzenckich, zajęłam się wyczytywaniem stosów z moich półek oraz na nowo odkryłam biblioteki. Dzięki temu coraz rzadziej trafiam na klumpy, a na mojej liście pojawiają się prawdziwe cudeńka, o których prawie nikt nie słyszał. W ten sposób, bo prawie pięciu latach spędzonych na półce, w moje łapki trafiły „Niewolnice” Dolen Perkins-Valdez. I och, cóż to była za wspaniała lektura.

Stany Zjednoczone tuż przed wojną secesyjną. Do północnego kurortu rokrocznie przyjeżdżają południowi plantatorzy wraz ze swoimi czarnoskórymi niewolnicami. Kiedy ich panowie beztrosko wypoczywają, kobiety pracują do utraty sił, by potem nocą zaspokajać seksualne potrzeby białych mężczyzn. Dolen Perkins-Valdez przedstawia historie czterech z nich, zastanawiając się, dlaczego nawet kiedy wolność jest na wyciągnięcie ręki, one po nią nie sięgają. Ukazuje wszystkie trudy i bolączki życia niewolnic: głód, strach, znęcanie się, lęk o przyszłość własnych dzieci, ciągłą konkurencję i, co chyba najbardziej uderza, przemoc seksualną.

niedziela, 13 sierpnia 2017

(183) "Akademia wampirów. Ostatnie poświęcenie" Richelle Mead

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakoś tak mi smutno, jak piszę tę recenzję i chyba mam łzy w oczach… Nienawidzę kończyć etapów w życiu, a recenzja „Akademii wampirów. Ostatniego poświęcenia” finalizuje dwa lata, które spędziłam emocjonując się losami Rose, Dimki, Lissy, Adriana i innych uczniów Akademii świętego Władimira. Finałowy tom wzbudził we mnie masę emocji, bardzo sprzecznych. I z jednej strony – tak, właśnie tego oczekiwałam po zakończeniu „Akademii wampirów”, a z drugiej – nie, nie, nie to się nie może tak zakończyć. Zapraszam Was na pełną uczuć i bardzo mało konstruktywną recenzję finału serii, która podbiła moje serduszko!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO TOMÓW I, II, III, IV, V!

niedziela, 30 lipca 2017

(180) "Akademia wampirów. W mocy ducha" Richelle Mead

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Moja historia z „Akademią wampirów” Richelle Mead jest dość osobliwa. Serię tę zaczęłam już dwa lata temu i choć zakochałam się w niej już od pierwszego tomu, to poznawanie kolejnych książek z cyklu idzie mi dość opornie. A jednak, za każdym razem historia Rose, Lissy, Dymitra i Adriana wzbudza we mnie szereg emocji. To zdecydowanie saga, której warto dać szansę, bo z tomu na tom staje się coraz lepsza!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO TOMÓW I, II, III, IV!

środa, 19 lipca 2017

(177) "Mała księżniczka" Frances Hodgson Burnett

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Pomimo że mam już ponad osiemnaście lat, w głębi duszy wciąż czuję się dzieckiem. Często oglądam bajki Disneya i tylko cieszę się, że mam młodszą siostrę, bo to nie wstyd. Ostatnio, dzięki jej namowom, sięgnęłam po książkę, którą jako dziecko darzyłam uwielbieniem. Mowa o „Małej księżniczce” Frances Hodgosn Burnett – jednym z klasyków literatury dziecięcej.

Rozpieszcza na przez ojca siedmioletnia Sara Crewe trafia na londyńską pensję prowadzoną przez pannę Minchin. Wyróżniająca się pięknymi strojami,  a także obdarzona wielką wyobraźnią dziewczynka szybko budzi różne emocje wśród swoich koleżanek. Jednak dobre serce „małej księżniczki”, jak jest nazywana, sprawia, że Sara otoczona jest osobami, które ją uwielbiają. Jej życie zmienia się diametralnie, gdy po śmierci ojca staje się nędzarką.
„Mała księżniczka” to powieść, która w dużym stopniu wpłynęła na moje dzieciństwo, a także na to, jakim człowiekiem dzisiaj jestem. Dlatego jednocześnie ekscytowałam się, jak i przerażałam perspektywą kolejnego przeczytania. Obawiałam się tego, że historia Sary Crewe już mnie nie poruszy i stracę dobre wspomnienia o tej pozycji. Na szczęście – na nowo zakochałam się w książce Frances Hodgson Burnett.

sobota, 9 lipca 2016

(73) "Akademia wampirów. Przysięga krwi" Richelle Mead

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jakoś tak rok temu, zachęcona niezwykle entuzjastycznymi opiniami Anity z Book Reviews sięgnęłam po „Akademię wampirów” – recenzje tomów pierwszego i trzeciego to jedne z pierwszych, jakie możecie znaleźć na blogu, ale ich nie podlinkuję, bo wstyd… Przepadłam w niezwykłym świecie morojów, strzyg i wampirów, jednak po zakończeniu trzeciego tomu byłam tak załamana i strzeliłam tak gigantycznego focha na autorkę, że nie miałam ochoty sięgać po kolejne tomy, bo moje serce było zbyt złamane… Na szczęście, dzięki bookathonowi pokonałam swoją literacką barierę i oto nadchodzę z recenzją „Przysięgi krwi”

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO TOMÓW I, II, III!

sobota, 15 sierpnia 2015

(05) "Akademia wampirów. Pocałunek cienia" Richelle Mead

5 komentarzy:
Witajcie, moi drodzy!

Lubicie , kiedy ktoś poleca Wam książki? Ja nie za bardzo – boję się, że książka mnie rozczaruje i będę musiała powiedzieć o tym tej, najczęściej bliskiej osobie.  Są jednak ludzie, od których wszystkie książki podbijają moje serce – jedną z nich jest najlepsza polska booktuberka, Anita. Kolejną książką, którą polecała, a która zawładnęła mną całkowicie jest trzeci już tom „Akademii wampirów”. Jak pewnie wiecie, podchodziłam do tej książki z ogromnym dystansem. Z każdą przeczytaną stroną przekonuję się jednak, że nie należy oceniać książek po pozorach. Przy recenzji pierwszego tomu uprzedzałam Was, że jest to lekka książka idealna na lato. Cóż, „Pocałunek cienia” zdecydowanie już taki nie jest!

Opis z okładki: Moroje mają zdolności magiczne. Zwykle specjalizują się w jednym z czterech żywiołów - wykorzystują wodę, ogień, powietrze lub ziemię. Lissa stanowiła wyjątek. Pracowała z piątym żywiołem - ducha, o którego istnieniu mało kto słyszał. Moja przyjaciółka posiadała dar uzdrawiania, a nawet wskrzeszania zmarłych. To dzięki niemu nawiązała się między nami szczególna psychiczna więź. Zostałam z nią połączona, nosiłam "pocałunek cienia".

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

(02) "Akademia wampirów" Richelle Mead

2 komentarze:
Hej, hej! Macie czasem tak, że czujecie się wręcz zmuszeni do przeczytania książki, choć czujecie pod skórą, że się Wam ona nie spodoba? Ja tak miałam z bohaterką dzisiejszej recenzji: książką Richelle Mead „Akademia wampirów”. Jestem przeogromną fanką Anity z Book Revievs. Moja ukochana booktuberka ciągle opowiada, jak bardzo kocha „Akademię wampirów”, a że ostatnio czytam polecone przez nią książki, postanowiłam się zabrać również za wampiry. Byłam pełna obaw, bo do tej pory jedyną formą kontaktu z wampirami był dla mnie „Zmierzch” autorstwa Stephanie Meyer. Jako jedenastolatka byłam zachwycona tą historią, jednak kiedy po dwóch latach wróciłam do sagi, byłam mocno zniesmaczona.  Mimo wszystko pobrałam ebooka i zaczęłam czytać.

Opis z okładki: Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny. W akademii imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi - moroje - uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce - dampiry - szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników.