Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2019

(296) "Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy" Paweł Reszka

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Literatura faktu zajmuje w moim sercu szczególne miejsce. Uwielbiam poszerzać swoją wiedzę o świecie. Tym razem chyba jednak wolałabym nie wiedzieć, żyć sobie w błogiej nieświadomości. Zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami, postanowiłam sięgnąć po „Małych bogów” Pawła Reszki. To, jaki efekt wywarła na mnie ta książka mogłabym porównać jedynie do wrażenia, jakie pozostawiła po sobie Justyna Kopińska i jej „Polska odwraca oczy”.

Co roku około ośmiu tysięcy młodych ludzi rozpoczyna studia medyczne? Ile przetrwa sześć lat ciężkiej nauki? Zostaną najlepsi – ci najbardziej zdeterminowani, najbardziej pracowici. Tymczasem to, co czeka ich po otrzymaniu dyplomu, wcale nie jest piękne. Paweł Reszka opisuje rzeczywistość polskich medyków – najpierw staże, podczas których traktowani są jako darmowa siła robocza, potem rezydenturę i wreszcie wymarzone bycie lekarzem – co często stanowi walkę z systemem i NFZetem o każdy grosz. Autor każe zastanowić się na tym, co jest przyczyną faktu, że młodzi, ambitni ludzie, którzy chcą nieść pomoc, stają się tak zmęczeni życiem, ciągle w biegu i nie mają już siły ani ochoty patrzeć na swojego pacjenta jak na drugiego człowieka.

niedziela, 7 kwietnia 2019

(295) "Inna Blue" Amy Harmon

1 komentarz:

Hej, hej, Kochani!
Kilka lat temu zaczytywałam się w romansach młodzieżowych. Uwielbiałam romantyczne opowieści o pierwszych uczuciach, które zmieniały życie bohaterów i często pomagały uporać im się z traumami czy rozwinąć skrzydła i zacząć się w pełni realizować. Niestety, z czasem moja miłość do nich opadła – zaczęłam dostrzegać ich schematyczność i to, że często są odrealnione. Kolejne próby sięgnięcia po autorów, których dawniej uwielbiałam, kończyły się rozczarowaniami. Na szczęście wciąż są autorzy, po których mogę sięgać – i jedną z nich jest Amy Harmon. Pisarka, która zachwyciła mnie „Prawem Mojżesza” i „Słowem i mieczem” wróciła z nową, równie dobrą powieścią z nurtu new adult.

Blue nie wie, kim jest. Nie wie nawet, jakie jest jej prawdziwe imię. Porzuconą przez matkę kilkulatkę przygarnął pewien Indian, wychował ją, dał jej swoje nazwisko. Po jego śmierci Blue przyjęła pozę złośliwej i niedostępnej dziewczyny, by ochronić się przed kolejnymi zranieniami. W głębi duszy jednak nastolatka jest bardzo zagubiona i chciałaby w końcu odanelźć miłość i szczęście. Taką poznaje ją Darcy Wilson, nauczyciel historii. Postanawia pomóc Blue odnaleźć samą siebie i zaakceptować własną przeszłość.

sobota, 23 marca 2019

(294) "Zakonnice odchodzą po cichu" Marta Abramowicz

1 komentarz:

Hej, hej, Kochani!
Jak chyba każda mała dziewczynka, w dzieciństwie kilka razy słyszałam od babci, od cioć, od księdza na religii: „Ola, a może ty siostrą zostaniesz?”. I choć nigdy nie bałam się zakonnic, czułam, że to nie jest moja droga. Później, z upływem lat (spędzonych w kościelnym środowisku – byłam w Oazie, jeździłam na rekolekcje) coraz częściej wracała do mnie myśl – a może? Czułam fascynację tymi kobietami w habitach, które całe swoje życie się modlą… A jednocześnie nic nie wiedziałam o ich życiu. Coraz częściej słyszałam też o siostrach, które odeszły – nie wytrzymały? Temat coraz bardziej mnie intrygował! Odpowiedzi na to, jak wygląda życie w żeńskim zakonie postarała się dostarczyć Marta Abramowicz i choć ze względu na jej orientację polityczną i światopoglądową długo zastnawiałam się, czy warto dać szansę jej reportażowi, ostatecznie nie żałuję, że się na to zdecydowałam.

Podobno każdy z nas zna lub chociaż słyszał o przynajmniej jednej kobiecie, dziewczynie, która opuściła zakon. One same zdają się jednak milczeć. Podczas gdy o księżach, którzy opuścili stan kapłański jest głośno, często występują oni w telewizji i zabierają głos w kwestiach światopoglądowych, o nich nie wiemy nic. Ze ścianą milczenia i powszechną w środowiskach kościelnych zgodą na utrzymanie zakonów żeńskich w swego rodzaju tematyce tabu spotkała się Marta Abramowicz, kiedy usiłowała odnaleźć kobiety, które opowiedziały jej o swym życiu za murami klasztoru. Mimo wszystko – udało się. Historie, które dziennikarka przedstawiła, przerażają i budzą niezrozumienie.

Od czasów moich oazowych wzruszeń i myśli o zakonie minęło już trochę lat. Zaczęłam krytycznie patrzeć na tę instytucję, czując, że coś jest w niej nie tak. Widziałam jedynie siostry, które wciąż wyglądały na niezadowolone z życia, sfrustrowane, często nie mogące się realizować… Lektura reportażu „Zakonnice odchodzą po cichu” przekonała mnie, że zakony żeńskie są miejscem, które zniewala i odbiera radość z życia.

Autorka oddała głos swoim rozmówczyniom. Opowiedziały one swoje losy, które, choć różne były jednocześnie bardzo do siebie podobne. Zakochanie w Bogu, rekolekcje, chęć oddania Mu całego życia, zakon – ten wymarzony, wybrany, najlepszy. A potem? Zamiast chwil na modlitwę – sprzątanie po nocach. Zamiast pomocy bliźniemu – klepanie różańców. Całkowite poddanie się przełożonym, które z czystej złośliwości (zazdrości?) nie chciały wykorzystać talentów sióstr, nie pozwalały im na zachowanie człowieczeństwa i własnej osobowości. Żadnych więzów, żadnej bliskości – tylko ślepe posłuszeństwo połączone z przekonaniem, że wszystko, co robisz jest grzechem, a twoje wątpliwości są jedynie przejawem twej słabości.  Wreszcie odejście – często w atmosferze skandalu lub przeciwnie – po cichu, jakby nigdy tej siostry nie było. Różnie potoczyły się później losy dawnych zakonnic – jedne odeszły od Kościoła, inne trwają w nim mimo wszystko. Wszystkie są osobami zranionymi.

Oprócz oddania głosu byłym zakonnicom, Marta Abramowicz spróbowała odpowiedzieć na pytanie – dlaczego? Skonfrontowała ze sobą zgromadzenia męskie i żeńskie, przeprowadziła prawdziwe dziennikarskie śledztwo.  Dotarła do konstytucji i dokumentów kościelnych, przedstawiła historie zakonów i specyfikę życia w zgromadzeniu. Nie da się jej zarzucić jednostronności – przeprowadziła rozmowy z zakonnicami, które wciąż trwają w powołaniu, a także ukazała siostry, które żyją szczęśliwie i zgodnie z Bogiem i samymi sobą. Niestety, miejscami można było postrzec ignorancję Marty Abramowicz w sprawach nauczania Kościoła, jednak jest to naprawdę niuans przy tak dobrej i wnikliwej książce.

Reportaż napisany został w bardzo sprawny sposób. Sytuacja polskich zakonnic przedstawiona została za pomocą obrazów – scen, które wstrząsają i pozostają w pamięci. Autorka postawiła na emocje – widać je bardzo dobrze w opowieściach byłych zakonnic. Kobiety w przekonujący sposób  opisują swoje uczucia – ich ból i niezrozumienie można wręcz odczuć. Mimo że Marta Abramowicz stara się uciec od jednoznacznych ocen moralnych, często odpowiednie słowa same cisną się na usta. 

Podsumowując, uważam, że „Zakonnice odchodzą po cichu” to kawał dobrego reportażu. Czyta się go dobrze, szybko i co najważniejsze, rozszerza on wiedzę czytelnika o świecie – o jego aspekcie, o którym zazwyczaj się nie słyszy. Jeśli ktoś tak jak ja jest wierzący i ma wątpliwości, czy powinien sięgnąć po tę książkę, niech się ich pozbędzie – to nie jest reportaż przeciwko Kościołowi, lecz przeciwko złu, jakie można wyrządzić drugiemu człowieku w imię Kościoła.

Ocena: 8/10 (rewelacyjna)

niedziela, 17 marca 2019

(293) "Echo w ciemności" Francine Rivers

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Przeszło rok temu miałam przyjemność opowiedzieć Wam o pierwszym tomie chrześcijańskiej trylogii „Znamię lwa” – „Głosie we wietrze”. Powieść totalnie mnie zauroczyła i pochłonęła, od razu więc zakupiłam jej drugi tom. Później jednak zaczął się w moim życiu szalony czas i tak się stało, że dopiero niedawno miałam przyjemność sięgnąć po kolejną część historii żydowskiej niewolnicy w chylącym się ku upadkowi Rzymie. I po raz kolejny mogę sobie wyrzucać: „Czemu czekałam tak długo”!


UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY DO „GŁOSU WE WIETRZE”

wtorek, 26 lutego 2019

(291) "Żona nazisty" Edith Hahn-Beer

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Niedawno nakładem Wydawnictwa Niezwykłego ukazała się niesamowita książka, która, mam nadzieję, nie zginie wśród natłoku innych premier. Choć zdecydowałam  się ograniczyć liczbę egzemplarzy recenzenckich, ani przez chwilę nie żałowałam, że zdecydowałam się na tę właśnie pozycję. „Żona nazisty” wyróżnia się bowiem na tle wydawanej ostatnio literatury wojennej i poświęconej Zagładzie ciekawym podejściem do tematu oraz, przede wszystkim, wierności wobec faktów. Nie znajdziecie tu tanich chwytów, które mają przyciągnąć uwagę czytelnika ani szukania na siłę kontrowersji.

Edith Hahn urodziła się w rodzinie wiedeńskich Żydów. Dzięki inteligencji i pracowitości zdobywała wykształcenie prawnicze, odnalazła także miłość swojego życia. Wszystko skończyło się po anschlussie Austrii do III Rzeszy. Przez rasistowskie prawa młodej dziewczynie zostało odebrane wszystko – studia, ukochany, szansa na godne życie, a wreszcie człowieczeństwo. Gdy kolejni jej bliscy zostają wywiezieni na wschód, a ona sama zesłana do obozu pracy, decyduje się na porzucenie własnej tożsamości. Żyjąc na aryjskich papierach, stara się przetrwać – nawet za cenę małżeństwa z nazistowskim urzędnikiem.

środa, 9 stycznia 2019

(286) "Dziewczyna znad Złotego Rogu" Kurban Said

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Nareszcie mogę wrócić do Was z pisaniem recenzji. Jakoś ferie świąteczne mi przeleciały i nie miałam kiedy usiąść i opowiedzieć Wam o książkach, które przeczytałam. Na szczęście w ostatnim czasie, jak zresztą mogliście zobaczyć w podsumowaniu grudnia, przeczytałam masę dobrych książek więc pisanie o nich będzie prawdziwą radością! Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o niesamowitej powieści, która całkowicie mnie pochłonęła i zauroczyła sobą.  Przeniosła do pięknego świata, którego już nie ma i otworzyła oczy na rzeczywistość, której wcześniej nie znałam.

Asiadeh, córka wysokiego rangą urzędnika Imperium Osmańskiego przed rewolucją młodoturków została obiecana związanemu więzami krwi z sułtanem księciu. Niestety, przewrót, który doprowadził do abdykacji władcy, zniszczył cały świat dziewczyny. Zmuszona została do emigracji na Zachód, do Berlina, a jej książęcy narzeczony zniknął bez śladu. Asiadeh nieoczekiwanie dla samej siebie zakochuje się w serbskim lekarzu i postanawia za niego wyjść. Czy jednak związek dwójki osób wywodzących się z kompletnie innej kultury ma jakiekolwiek szanse powodzenia?

piątek, 21 grudnia 2018

(284) "Wzloty i upadki młodej Jane Young" Gabrielle Zevin

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Ostatnimi czasy czytanie książek mi nie idzie. Dużo nauki, dużo problemów, dużo wszystkiego sprawiło, że książki były ostatnim, na co miałam ochotę. Tak się wiec stało, że nawet powieść, która podobała mi się niezwykle, czytałam niemalże miesiąc. Niemniej uważam, że warto było jej poświęcić ten czas.  Kiedy już bardzo dawno temu wydawnictwo W.A.B. zaproponowało mi jej przeczytanie, wiedziałam, że czeka mnie niesamowita czytelnicza przygoda. Gabrielle Zevin zapamiętałam jako autorkę, która wiele lat temu zdobyła moje serce swoją powieścią „Zapomniałam, że cię kocham”. I choć „Wzloty i upadki młodej Jane Young” są książką zupełnie inną, stanowią równie dobrą lekturę!

Obiecująca kariera polityczna młodej i ambitnej Avivy Grossmann legła w gruzach, gdy ujawniono jej romans z kongresmenem, którego asystentką była. Oliwy do ognia dodało odkrycie bloga, na którym młoda kobieta  Dziewczynę obarczono całą winą i uznano, że najgorszy typ kobiety. Kobieta, nie mając już szans na normalne i godne życie, decyduje się zerwać z przeszłością i zacząć żyć pod nowym nazwiskiem. Kiedy wydaje się, że jej życie wróciło już na dobre tory, niespodziewanie prawda o wydarzeniach sprzed lat zaczyna znów wychodzić na jaw.

poniedziałek, 10 grudnia 2018

(283) "Tatuażysta z Auschwitz" Heather Morris

Brak komentarzy:
Hej, hej, kochani!
Jedną z książek, która bez wahania można nazwać hitem roku 2018, jest „Tatuażysta z Auschwitz”. Mimo że powieść zebrała naprawdę sprzeczne opinie i okazała się, wbrew zapewnieniom z okładki, mocno niezgodna z prawdą historyczną, grono jej wielbicieli nie maleje, więc co rusz można odnaleźć na blogach książkowych kolejne o niej opinie. Ja również bardzo chciałam dowiedzieć się, na czym polega fenomen tej historii, więc gdy tylko pojawiła się możliwość, poprosiłam koleżankę o pożyczenie powieści. I choć byłam nieco zniechęcona niezbyt pozytywnymi wrażeniami z lektury „Kommanda Puff”, to zdecydowałam się dać szansę powieści australijskiej pisarki.

Rok 1942. Lale Sokołow, słowacki Żyd, trafia do obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkenau. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności udaje mu się zdobyć posadę tatuażysty. Podczas wypełniania swoich przykrych obowiązków, wiążących się z odbieraniem ludziom ich człowieczeństwa, spotyka piękną wystraszoną dziewczynę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Miłość, tak nieprzystająca do okoliczności, do obozu śmierci, gdzie człowiek staje się nic nieznaczącym trybikiem w machinie śmierci, daje mu siłę, by przetrwać Zagładę i uratować swoją ukochaną.

środa, 26 września 2018

(272) "Testament" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak wiecie, moja relacja z Remigiuszem Mrozem ostatnio przeżywa kryzys. Pojedyncze pozycje nie podobają mi się niemal w ogóle (jak na przykład „Nieodnaleziona”), a serie zaczynają nużyć i stawać się schematyczne. Ale jednak moje przywiązanie do jego twórczości i zwykła sympatia do Chyłki i Zordona sprawiają, że jakkolwiek nie byłabym sceptyczna, to i tak kupię kolejne książki. Dlatego pomimo mojego ostatniego kryzysu związanego z twórczością tego autora, postanowiłam znów zaufać i sięgnęłam po „Testament”!

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY DO POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU O JOANNIE CHYŁCE.

środa, 5 września 2018

(266) "Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn

Brak komentarzy:

Witajcie, Kochani!
Są takie książki, o których nie da się opowiedzieć świeżo po lekturze. Muszą ułożyć się w głowie, bo wywołały tyle emocji, że nie sposób od razu o nich opowiedzieć. Jedna z takich powieści jest przeczytana przeze mnie ponad miesiąc temu „Zaginiona dziewczyna” autorstwa Gillian Flynn. Książka przez wielu blogerów i booktuberów uważana za jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych, który po prostu trzeba przeczytać. I zdecydowanie lektura, o której nie da się zapomnieć!

To miał być piękny dzień. Amy i Nick Dunnowie obchodzili piątą rocznicę ślubu. Ich sen zamienił się jednak w koszmar, gdy kobieta zniknęła, a głównym podejrzanym w tej sprawie stał się jej  mąż. Niemal wszystkie fakty – a zwłaszcza odnaleziony dziennik Amy – świadczą o tym, kto stoi za tragedią. Od Nicka kolejno odwracają się wszyscy, zostaje on wrogiem publicznym numer jeden. Udowodnić niewinność pomaga mu siostra. Razem usiłują pokazać światu, kim była Amy i jaki los stał się jej udziałem.

poniedziałek, 30 lipca 2018

(263) "Hotel Varsovie. Bunt chimery" Sylwia Zientek

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!

Rok temu miałam przyjemność zapoznać się z genialną wprost powieścią jednej z najlepszych współczesnych polskich pisarek -Sylwii Zientek. Opisana przez nią Warszawa całkowicie mnie oczarowała, dlatego niesamowicie cieszyłam się, że „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty” to dopiero początek sagi. Po roku wreszcie zasiadłam do lektury kolejnej części zatytułowanej „Bunt Chimery” i od razu przepadłam w niezwykłym świecie odtworzonym z godną mistrza Prusa dokładnością! 

czwartek, 26 lipca 2018

(262) "Oblubienica morza" Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Ponad dwa lata temu poznałam twórczość NIESAMOWITEJ wprost autorki żydowskiego pochodzenia, Michelle Cohen Corasanti. Jej „Drzewo migdałowe”, opowieść o palestyńskim chłopcu, który postanawia wbrew przeciwnościom losu walczyć o realizację swych marzeń bardzo mnie poruszyła i otworzyła oczy na sytuację arabskich mieszkańców Izraela, którzy są prześladowani jedynie za swoje pochodzenie. Nie posiadałam się więc z radości, gdy dowiedziałam się, że wydawnictwo Sine Qua Non postanowiło wydać kolejną powieść Michelle Cohen Corasanti, tym razem napisaną w duecie z palestyńskim uchodźcą Jamalem Kanjim. Wiedziałam, że czeka mnie kolejna poruszająca serce i wywołująca wzruszenie lektura!

poniedziałek, 23 lipca 2018

(261) "Biblia diabła" Leszek Herman

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
W naszym kraju panuje taka irytująca mnie tendencja, by rodzimych twórców za wszelką cenę porównywać do ich zagranicznych kolegów po piórze. Szukamy polskiej J. K. Rowling, polskiej Colleen Hoover czy polskiej E.L. James (choć tej to ja bym jednak wolała nigdy nie znaleźć). I choć sama nie jestem fanką takich porównań, niedawno odkryłam cudownego wprost autora, który bez wątpienia może być polską odpowiedzią na Dana Browna. Pomorski pisarz, Leszek Herman, całkowicie zachwycił mnie swoją opartą na historii powieścią „Biblia diabła”, stanowiącą trzecią część cyklu Sedinium . Nie martwcie się jednak, jeśli nie znacie poprzednich tomów – ich nieznajomość absolutnie nie popsuła mi przyjemności z lektury! 

Paulina Weber, szczecińska dziennikarka, ma za zadanie przygotować cykl artykułów o procesach pomorskich czarownic. Tymczasem jej przyjaciel, a może nawet ktoś więcej, architekt Igor Fleming rozpoczyna przebudowę domu, w którym prawdopodobnie po raz ostatni widziany był skarb z katedry w Kamieniu Pomorskim. Losy relikwii są znane do momentu ofensywy Armii Czerwonej na ziemie pomorskie. Obszar zainteresowań Pauliny i Igora nieoczekiwanie splata się. Sprawę komplikują tajemnicze zaginięcia i brutalne morderstwa wpływowych kobiet Pomorza, w  które przez przypadek angażują się bohaterowie oraz ich angielscy przyjaciele – Gwen i Johann.

niedziela, 8 lipca 2018

(256) "Chłopak, który bał się być sam" Marieke Nijkamp - BOOK TOUR

Brak komentarzy:

Hej, hej, Kochani!
Od czasu do czasu w telewizji pojawiają się informacje o strzelaninach w szkołach, szczególnie tych amerykańskich. Nastolatkowie, którzy spodziewali się kolejnego nudnego dnia w szkole, zmuszeni są stanąć oko w oko ze śmiercią. Nie sposób nie zastanawiać się, co wtedy czują, o czym myślą… A także – dlaczego jeden z uczniów, z pozoru przeciętny nastolatek, nagle staje się zwyrodniałym mordercą? Odpowiedzi na takie pytania w swojej książce „Chłopak, który się bał” próbuje udzielić amerykańsko-niderlandzka autorka Marieke Nijkamp.

To miał być zwykły początek roku. Jednak w liceum w Opportuninty zdarzyło się coś, co zachwiało normalnością mieszkańców – nastolatków, nauczycieli, rodziców. Na salę wszedł jeden z uczniów, odepchnięty, krnąbrny Taylor. Rozpoczęła się masakra, w której życie tracili wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób narazili się chłopakowi. „Chłopak, który bał się być sam” to opowieść wielogłosowa. Nastolatkowie opowiadają o swoich emocjach, lękach i próbach przeciwstawieniu się śmierci, która była tak blisko.

sobota, 19 maja 2018

(243) "Dziewczęta z Auschwitz" Sylwia Winnik

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Nie tak dawno czytałam miałam wątpliwą przyjemność zapoznania się z „Kobiecymi drogami” Tomasza Kubickiego. Lektura tamtej, tak wtórnej książki, niesamowicie mnie zmęczyła. Dlatego do lektury wydanych w styczniu „Dziewcząt z Auschwitz” podchodziłam z ogromnymi obawami. Bo może już wszystko wydawać mi się będzie takie wtórne? Może już nie podoba mi się ta tematyka książek? Na szczęście szybko skontrastowałam moje obawy z rzeczywistością – książka Sylwii Winnik była ŚWIETNA! 

„Dziewczęta z Auschwitz” to zbiór wspomnień dwunastu kobiet – więźniarek obozu koncentracyjnego. Wśród nich znajdziemy działaczki podziemia, ciężarne kobiety, które musiały rodzić w tych uwłaczających godności ludzkiej warunkach oraz dzieci, które zostały zesłane do Auschwitz i tam przeżyły prawdziwą gehennę. Do tego piekła trafiły z różnych powodów, w różnych etapach swojego życia.  W ich historiach przewijają się te same obrazy – selekcje, praca ponad siły, odór palonych zwłok, głód, strach, a w końcu okruchy człowieczeństwa. Różnie potoczyły się ich losy.  Wszystkie przeżyły po to, by po siedemdziesięciu trzech latach od wyzwolenia niemieckiego obozu w Oświęcimiu dać świadectwo tego, co przeżyły.

czwartek, 10 maja 2018

(240) "Love line" Nina Reichter - BOOK TOUR

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Jak miło znów czytać książki dla przyjemności! To taka wspaniała odmiana! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pierwszej powieści od dawna, którą przeczytałam jedynie z własnej i nieprzymuszonej woli! Rok temu poznałam twórczość Niny Reichter. Pokochałam jej „Ostatnią spowiedź”, całkowicie zaangażowałam się w nią emocjonalnie i, choć momentami wzbudzała moją ogromną irytację, przeczytałam ja w rekordowo szybkim czasie.  Pióro pisarki niesamowicie przypadło mi do gustu, dlatego, kiedy dowiedziałam się, że wydała nową powieść, wiedziałam, że będę musiała po nią sięgnąć. Dzięki udziałowi w Book Tourze organizowanym przez autorkę bloga Papierowy Bluszcz mogłam poznać tę cudowną książkę! Dziękuję za tę możliwość!

czwartek, 19 kwietnia 2018

(239) "Dobre dziecko" Roma Ligocka

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Istnieją książki, które zostają z nami na zawsze. Wracamy do nich, chcąc na nowo przeżywać opisane w nich wydarzenia. Obrazy przedstawione na ich kartach nie ulegają zatarciu,lecz wciąż są gdzieś w nas. Jedną z takich książek jest dla mnie „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku” Romy Ligockiej. Wspomnienia dziewczynki ocalonej z Holocaustu czytałam wiele razy, w różnych okresach mojego życia i za każdym razem trafiały one głęboko do mega serca. Dlatego gdy w bibliotece ujrzałam „Dobre dziecko” – książkę będącą niejako kontynuacją bestsellerowej autobiografii Ligockiej, nie wahałam się długo. I bardzo dobrze zrobiłam! Tak, jak przypuszczałam „Dobre dziecko” okazało się być książką, która lektura bardzo mnie ubogaciła.

W intymnej, bardzo osobistej książce Roma Ligocka opowiada o okresie, który ukształtował ją jako człowieka.  Dzieciństwo dziewczynki w czerwonym płaszczyku miało miejsce w powojennym Krakowie, w okresie głębokie stalinizmu i powojennej żałoby. Mimo że okrucieństwa  okupacji odeszły, dla Romy nie oznaczało to końca problemów. Ojciec, cudem ocalały z obozu koncentracyjnego, pada ofiarą komunistycznych prześladowań, a mała dziewczynka zostaje sama z matką. I właśnie o trudnej, nieoczywistej relacji z matką opowiada  „Dobre dziecko”. To historia doświadczonego wojną dziecka, które chcąc zasłużyć na miłość rodzicielki, popada w zachowania autodestrukcyjne – anoreksję, depresję. Autobiograficzna powieść ukazuje, jak ogromny wpływ na nasze życie ma dzieciństwo oraz to, że traumy pozostają z nami na zawsze. 

wtorek, 20 lutego 2018

(229) "Fashion victim" Carrie Jackson

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!

Chyba przekonałam się do nowego gatunku książek! I czuję, że będę miała mnóstwo do nadrobienia – ach, cóż za wspaniała perspektywa!  Gatunkiem tym jest długo ignorowany przeze mnie thriller, zwłaszcza psychologiczny. Do tego tak uwielbianego przez wielu typu literatury przekonuję się między innymi  dzięki Wydawnictwu W.A.B., które po raz kolejny zaproponowało mi cudowną lekturę! „Fashion Victim”, debiut amerykańskiej pisarki Carrie Jackson, intrygował mnie już od chwili, gdy zostałam owiniętą policyjną taśmą przesyłkę... Której zawartość okazała się być jeszcze lepsza! 


Sophie Kent jest jedną z najlepszych dziennikarek czasopisma „The London Herlod”.  Swój sukces zawdzięcza przebojowości i nieustępliwości w dążeniu do celu.  Jednak nawet tak profesjonalna dziennikarka ma swoje słabe strony. Rzuca się ona w odmęty pracy, chcąc zapomnieć o tragedii, jaka niedawno dotknęła jej rodzinę. Kiedy podczas londyńskiego Fashion Weeku odnalezione zostaje zmasakrowane ciało początkującej modelki, młoda kobieta wie, że trafiła na sprawę, która kryje w sobie drugie dno. Sophie postanawia za wszelką cenę odkryć prawdę. Sytuacja jednak staje się niezwykle niebezpieczna, gdy ginie kolejna supermodelka, a dziennikarka wpada na trop sutenerskiej szajki, która na dobre rozpanoszyła się w brytyjskim świecie mody.

wtorek, 13 lutego 2018

(227) "Kobieta w oknie" A.J.Finn

Brak komentarzy:


Hej, hej, Kochani!
Są takie książki, o których już od początku wiecie, że będą czytelniczym strzałem w dziesiątkę! Sam opis pozwala Wam na wyobrażenie sobie wszystkich pięknych chwil, jakie spędzicie z daną lekturą. W moim przypadku było tak z debiutem tajemniczego autora, A.J. Finna. „Kobieta w oknie” zaintrygowała mnie od razu i nie mogłam się doczekać, kiedy poznam ten thriller psychologiczny, który z całą pewnością jest premierą tego miesiąca.

Psycholog dziecięcy Anna Fox od dziesięciu miesięcy nie przestąpiła progu swojego domu - na skutek traumatycznych doświadczeń cierpi na silną agorafobię. Spędza dnie oglądając klasykę filmu noir, popijając lekarstwa alkoholem, udzielając się na forum dla osób chorych oraz ucząc się języka francuskiego. Jednak najwięcej przyjemności sprawia Annie podglądanie sąsiadów – szczególnie niedawno zamieszkałej w okolicy rodziny Russelów. Życie kobiety zmienia się nieodwracalnie, gdy dostrzega, że w mieszkaniu nowoprzybyłych dokonane zostało morderstwo… Anna Fox zaczyna długą walkę o prawdę, o rozwiązanie zagadki. Jest to o tyle trudne, że nikt nie wierzy niestabilnej psychicznie kobiecie.

wtorek, 16 stycznia 2018

(222) "Jeśli tylko" Karolina Klimkiewicz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Kiedy kilka miesięcy temu usłyszałam o debicie Karoliny Klimkiewicz, poczułam, że będzie to dobra książka. Choć nieco obawiałam się romansu, nie mogłam wprost doczekać się lektury. I nie pomyliłam się! „Jeśli tylko” okazało się być jedną  z najpiękniejszych, najmniej oczywistych książek, jakie miałam ostatnio przyjemność czytać. O tym, jak cudowne jest to dzieło, niech świadczy fakt, że pochłonęłam je w zaledwie dwa dni!
Kiedy miał siedem lat, Leo poznał na plaży niesamowitą dziewczynkę, o której nie mógł przestać myśleć. Pomimo upływu lat, tajemnicza nieznajoma wciąż obecna była w jego życiu, nie chcąc jednak nigdy opuścić nadmorskiej okolicy. Leo dorastał, dzieląc się z nią troskami, smutkami i radościami. Po latach jednak, kiedy miał ułożyć swoje życie uczuciowe, zrozumiał, że musi wyjaśnić swoją relację z Leilą. Jednak jaką tajemnicę skrywa dziewczyna z plaży?