Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj, o skandalicznie późnej porze (nocne zmiany w pracy wykańczają, serio) przychodzę do Was z podusmowanie czerwca. To pierwszy miesiąc mojego nowego, w miarę dorosłego życia. Czerwiec spędziłam głównie w pracy - cóż, nie jest już tak lubiana, jak pisałam miesiąc temu. Ale cieszę się, że mogę praktykować mój angielski, poznawać nowych, w większości świetnych ludzi, no i uwierzcie - kilogramy też lecą! W czerwcu usiłowałam też spotykać się najwięcej jak mogłam ze znajomymi. Uczestniczyłam w spotkaniu organizowanym przez portal CzytamPierwszy, podczas którego poznałam niesamowite blogerki! Znalazłam też nową pasję, którą jest, nie uwierzycie nigdy, włosing - ostatnio zamiast czytać książki, mieszam maseczki, porównuję składy i robię różne zabiegi (podczas pisania tej recenzji trzymam na głowie olej lniany, polecam bardzo!). Powiem Wam, że nowy tryb życia bardzo mi się podoba i myślę, że te wakacje mogłyby się już nie kończyć!












