niedziela, 27 marca 2016

Niedzielna porcja dobroci#1

9 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Alleluja! Chrystus zmartwychwstał! Życzę Wam by w czasie tych świąt na nowo zrodziła się w Waszych sercach nadzieja, siła, miłość i radość. Byście każdy dzień zaczynali z uśmiechem i mieli odwagę pięknie żyć. 


Uznałam, że blogowi przydałoby się trochę regularności, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moją ogromną pasją: zbieraniem cytatów, które ubogacają, które wywołują uśmiech na twarzy czy pomagaja mi przeżyć trudne chwile. Na czas dzielenia się nimi wybrałam niedzielę, bo to dzień, w którym dzieje się tyyylee dobra, który po prostu jest przyjemny.  Mam nadzieję, że kilka cytatów ode mnie ubogaci Was na cały nadchodzący tydzień :)

piątek, 25 marca 2016

(47) "Nieprzekraczalna granica" Colleen Hoover

9 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Chyba pierwszy raz piszę recenzję z takim opóźnieniem, ale jakoś nie miałam wcześniej do tego głowy.  Niedawno opublikowałam moją opinię o debiucie literackim Colleen Hoover – „Pułapce uczuć”. Korzystając z Maratonu Czytania Książek Colleen postanowiłam w końcu sięgnąć po kontynuację historii Willa i Lake – i było to niezwykle udane spotkanie!

Akcja książki dzieje się kilka miesięcy po zakończeniu „Pułapki uczuć”. Layken nie jest już uczennicą Willa – oboje studiują w college’u. W odróżnieniu od większości swoich rówieśników są jednak obciążeni ogromną odpowiedzialnością. Po śmierci swoich rodziców sprawują opiekę nad młodszymi braćmi. Nie jest to jednak ciężar, który tak młodzi ludzie potrafią udźwignąć, dlatego w ich związku pojawiają się pierwsze czarne chmury.

poniedziałek, 21 marca 2016

Wiosenny tag kwiatowy!

16 komentarzy:
Hej, hej, Moi Kochani!
Bardzo chciałam opublikować jakiś wiosenny tag w pierwszy dzień wiosny, ale Ola, taki mały human-tuman, nie domyślił się, że jak jest rok przestępny, to wiosna zaczyna się 20 marca, czyli wczoraj :) Więc w drugi dzień tegorocznej wiosny chciałabym przedstawić Wam Kwiatowy Tag, do którego nominowała mnie Lunatyczka.

niedziela, 20 marca 2016

(46) "Say it" Paula Bartosiak

9 komentarzy:
Hej, hej, Kochani! 
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o książce Pauli Bartosiak „Say it” wiedziałam, że bardzo chcę ją przeczytać. To było coś innego, niż przygnębiające powieści, w których tak się lubuję. Liczyłam na szybki i przyjemny romansik, kiedy więc udało mi się zdobyć egzemplarz do zrecenzowania, byłam przeszczęśliwa. Niestety, przewracając kolejne kartki czułam się coraz bardziej rozczarowana… A jednak, nie mogę powiedzieć, że „Say it” w ogóle mi się nie podobało i żałuję jej przeczytania…

Główną bohaterką książki jest Natalie, pozornie nieśmiała nastolatka. Natt, inspirując się swoją starszą siostrą, postanawia przejść drastyczną metamorfozę. Zmienia styl ubierania, zaczyna pić alkohol i imprezować. Wpada w oko przystojnemu Jaysonowi, który wcześniej umawiał się z jej siostrą. Kiedy i ona zaczyna coś czuć do chłopaka, rozpoczynają się prawdziwe tarapaty… Jednocześnie w życiu Natt pojawia się Dylan – spokojny, dobry chłopak, który ofiarowuje jej swoją bezwarunkową przyjaźń. Niestety, wkrótce osiemnastolatka przekona się, że nic nie jest do końca oczywiste, a szczęście nie jest dane raz na zawsze. 

piątek, 18 marca 2016

(45) "Pułapka uczuć" Colleen Hoover

19 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Kiedy rok temu czytałam „Pułapkę uczuć” pokochałam ją tak mocno, że byłam pewna, że sięgnę po nią raz jeszcze. Teraz, korzystając z Maratonu Czytania Książek Colleen Hoover, do udziału w którym jeszcze raz serdecznie Was zachęcam, sięgnęłam po nią ponownie. Trochę bałam się, że drugi raz książka nie spodoba mi się tak bardzo, że wyda mi się mniej cudowna, niż poprzednim razem, że stracę do niej cały sentyment. Na szczęście mistrzyni Young Adult kolejny raz udowodniła mi, na co ją stać i porwała mnie ponownie w świat przez siebie wykreowany.

Layken kilka miesięcy temu straciła ojca. Jest zmuszona do pozostawienia całego swojego życia i przeprowadzki do odległego stanu Michigan. Dziewczyna nie może odnaleźć się w nowej rzeczywistości – brakuje jej ojca, nie ma żadnych przyjaciół. Niespodziewanie w jej życiu pojawia się przystojny sąsiad Will. Chłopak szybko staje się dla Layken kimś więcej niż tylko znajomym. Niestety, okazuje się, że Will skrywa tajemnicę, a zakochani nie mogą być razem. Tymczasem los szykuje dla Layken kolejną bolesną niespodziankę.

sobota, 12 marca 2016

MARATON CZYTELNICZY Z COLLEEN HOOVER

13 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak wiecie, jestem wielką fanką literatury young/new adult. Bo to takie bliskie, takie nasze, tak łatwo zrozumieć. Jeśli też uważacie się za fanów tego rodzaju książek, z całą pewnością wiecie, że niedługo Polskę - a konkretnie Warszawę, Kraków i Poznań odwiedzi królowa tego gatunku, Colleen Hoover. Z tej okazji zapraszam Was na marton czytelniczy z jej książkami w roli głównej organizowany zupełnie oddolnie przez kwiat rozwijającej się blogosfery książkowej :)


czwartek, 10 marca 2016

(44) "Krucha jak lód" Jodi Picoult

16 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o przepięknej, poruszającej książce jednej z moich ulubionych pisarek – Jodi Picoult. Co prawda jest to dopiero druga pozycja tej autorki, jaką miałam okazję przeczytać, ale już wiem, że sięgając po inne jej powieści się nie rozczaruję. Czym tak bardzo oczarowała mnie Jodi, że pomimo tego, iż znałam zakończenie – dziękuję, mamuś – czytałam ją pełna nerwów, zaintrygowana i zaniepokojona, jak potoczą się dalsze losy bohaterów?

Książka opowiada o losach rodziny O’Keefe’ów. Z pozoru to zwykli, kochający się ludzie – matka, ojciec i dwie córki. Jednak młodsza dziewczynka, Willow, cierpi na nieuleczalną chorobę – osteognesis imperfecta, nadmierną łamliwość kości. Życie rodziny wypełniają ciągłe operacje, wyprawy do szpitali i ograniczenia, z jakimi muszą sobie radzić. Pewnego dnia odkrywają światełko nadziei – coś, co pomoże im uzyskać ogromne pieniądze potrzebne do dalszej rehabilitacji i zapewnienia dobrego życia małej Willow. Tą szansą jest zaskarżenie położnika, który prowadził ciążę, o niewykrycie w porę wady rozwojowej, co uniemożliwiło podjęcie decyzji o aborcji. Jak jednak pozwać do sądu swoją najlepszą przyjaciółkę? I jak powiedzieć na oczach całej Ameryki, że nie chce się swojej pięknej, mądrej córeczki?

niedziela, 6 marca 2016

(43) Umberto Eco - "Imię Róży"

16 komentarzy:
Witajcie, moi kochani!
Przyznam, że bardzo długo zastanawiałam się, czy powinnam opowiadać o książce Umberto Eco, która pierwszy raz od niepamiętnych czasów zmusiła mnie do tego, bym poświęciła książce więcej, niż cztery-pięć dni. Przyznam, że lektura tej powieści była dla mnie, mola książkowego,  który chciałby czytać dużo i jeszcze więcej, czymś dość trudnym. Bo, powiedzmy sobie szczerze „Imię Róży” to nie książka, którą przeczytamy w tramwaju (próbowałam, z marnym skutkiem) czy z niecierpliwością przewracając kolejne strony. To powieść wymagająca pełnego skupienia, uwagi, a przede wszystkim cierpliwości. Jednak uważam, że każdy, kto chce się uważać za humanistę, czy człowieka obytego, powinien ją przeczytać – nie bez powodu została nazwana jednym z arcydzieł XX wieku.

poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie lutego plus book haul

21 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Luty, choć dłuższy o całe dwadzieścia cztery godziny niż zazwyczaj, zbliża się nieubłaganie ku końcowi. Był to dla mnie bardzo pracowity czas - mnóstwo sprawdzianów, kartkówek i innych szkolnych rzeczy. Dodatkowo dowiedziałam się o lekturze, przez którą muszę przebrnąć, a idzie mi to doprawdy bardzo opornie... Luty miał też jednak dużo plusów, a najważniejszym były niewątpliwie moje 17 urodziny!




piątek, 26 lutego 2016

(42) "Czerwona królowa" Victoria Aveyard

15 komentarzy:
 Hej, hej, kochani!
Na początku tej recenzji chciałabym zaznaczyć, że nie przepadam za dystopiami. Owszem, czytam je, ale wszystkie oparte są na podobnych schematach, więc nudzą mnie.  Do historii, które dzieją się w przyszłości, a które naprawdę mnie poruszyły mogę zaliczyć „Igrzyska śmierci”, „Monument 14”, a ostatnio także „Czerwoną królową”. Co w tej książce jest takiego niezwykłego? Dlaczego aż tak mi się podoba? O tym mam nadzieję Wam opowiedzieć.

Akcja „Czerwonej królowej” dzieje się w królestwie Norty. Państwo jest rządzone przez okrutnego króla, który toczy brutalną, wieloletnią wojnę z sąsiadami. Społeczeństwo Norty, jak i całego ówczesnego świata jest podzielone, a kryterium jest kolor krwi. Srebrni, bogaci arystokraci, posiadają nadludzkie moce i zajmują wysokie pozycje w państwie. Czerwoni to zwykli ludzie, traktowani jako siła robocza i mięso armatnie. Główną bohaterką książki jest Mare – Czerwona dziewczyna, której przeznaczeniem jest walka i najprawdopodobniej  śmierć na froncie. Tuż przed swoimi osiemnastymi urodzinami Mare trafia na dwór królewski, co ratuje ją przed poborem. Jest to jednak dopiero początek zmian w życiu głównej bohaterki, która wkrótce trafi w wir gier o władzę i politycznych intryg. Mare będzie musiała nauczyć się, komu może ufać, a kto może zdradzić jej idee.

poniedziałek, 22 lutego 2016

17 cytatów na 17 urodziny

19 komentarzy:
Witajcie, Moi Kochani!
Tak się jakoś złożyło, że dziś kończę siedemnaście lat. Trochę przeraża mnie ten wiek, ale zawsze mogło być gorzej :) Zauważyłam, że w przypadku urodzin wielu blogerów dodaje posty ze swoimi "X książkami na X urodziny". Przyznam, że też się nad tym zastanawiałam, ale uznałam, że wolę zrobić to za rok, a pewnie więszkość książek ("Kamienie na szaniec", "Przeminęło z wiatrem") by się powtarzało, bo pewnie nie przeczytam aż tylu niesamowitych książek przez najbliższe 366 dni :). Dlatego postanowiłam Wam dziś pokazać 17 cytatów, które z jakichś powodów są dla mnie ważne. Dodają mi siłę, są dla mnie wskazówkami, jak żyć - przeważnie nie pochodzą jednak z książek.


piątek, 19 lutego 2016

(41) "Wszystkie marzenia świata" Theresa Revay

8 komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Pamiętacie, jak w grudniu recenzowałam „Białą wilczycę”? Byłam absolutnie oczarowana tą piękną i epicką historią miłości niemieckiego opozycjonisty i zbiegłej z ojczyzny rosyjskiej arystokratki, rozkwitającej u progu II wojny światowej. Choć nie mogłam się doczekać, by poznać dalsze losy Kseni Maxa, stało się to dopiero teraz – na szczęście oczekiwanie jeszcze bardziej zaostrzyło mój apetyt i z jeszcze większą radością przystąpiłam do lektury „Wszystkich marzeń świata”.

Akcja rozpoczyna się wkrótce po samobójczej śmierci męża Kseni. To już koniec II wojny światowej, kolejno wyzwalane są europejskie miasta. Córka białej wilczycy i niemieckiego fotografa oraz dwójka żydowskich dzieci ukrywanych przez Ossolinę powracają do Paryża. Max, więzień obozu w Sachsenhausen, zostaje wyzwolony przez Amerykanów. Axel, przykładny uczeń hitlerowskiej szkoły Napoli, broni Berlina przed atakami Sowietów. Wkrótce wszyscy, w powojennej Europie będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie kim są i co chcą osiągnąć w przyszłości.

środa, 17 lutego 2016

(40) "Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd

11 komentarzy:
Hej, hej, kochani!
Są autorzy, po przeczytaniu których książek chcemy sięgnąć po więcej. Jedną z nich w moim przypadku jest Sue Monk Kidd. Jej „Sekretneżycie pszczół” rozgrzało moje serce i dało mi nadzieję na to, że na świecie są jeszcze dobrzy ludzie. Nie wahając się zbyt długo oznaczyłam na Lubimy czytać (link do mojego konta, proszę zapraszać) wszystkie jej książki jako „Chcę przeczytać”. Wreszcie nadszedł czas i sięgnęłam po „Czarne skrzydła” – opowieść o niewolnictwie, pragnieniu wolności i przełamywaniu własnych granic.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Przysłowiowa para TAG by Limonette

13 komentarzy:
Hej, hej, kochani!
Pierwotnie planowałam całkowcie ignorować Walentynki, jednak kiedy zobaczyłam na blogu Limonette ten cudowny Tag, to nie mogłam go nie zrobić. Żeby jednak pokazać się od tej hipsterskiej strony, postanowiłam uczcić dzień singla i opublikować ten tag dopiero dzisiaj. Mam nadzieję, że się Wam spodoba!

piątek, 12 lutego 2016

(39) "Ptaki ciernistych krzewów" Colleen McCullough

9 komentarzy:
Hej, hej, kochani!
Z pewnością wiecie, że jestem nieodwołalnie i bez pamięci zakochana w „Przeminęło z wiatrem”? Uwielbiam tę książkę za jej epickość i wielowymiarowość. Dlatego kiedy ktoś polecił mi książkę nazywaną „australijskim „Przeminęło z wiatrem”” byłam stuprocentowo pewna, że po nią sięgnę. Choć nieco odstraszył mnie serial, który powstał chyba w latach 80. I absolutnie nie trafił w moją estetykę, cieszę się, że sięgnęłam po „Ptaki ciernistych krzewów”.

Meggie Cleary przychodzi na świat w ubogiej, nowozelandzkiej rodzinie. Jako jedyna dziewczynka spośród licznego potomstwa, musi się liczyć z samotnością i dużo niższą pozycją. Jej jedynym powiernikiem jest brat Frank, który zdaje się rozumieć jej wrażliwość.  Los rodziny Cleary’ch odmienia się, gdy otrzymują propozycję prowadzenia farmy w Australii. To w Droghedzie, która nieco przypominała mi Tarę, odnajdują spokój, przynajmniej materialny. Farma staje się także świadkiem dramatów życia tej rodziny, w tym największej tragedii Meggie – niespełnionej miłości do katolickiego księdza, Ralpha de Bricassart.