Witajcie, Kochani!
Są książki, o których brakuje słów, by opowiadać. Bo tak
naprawdę żadne słowa nie poch powieści jest „Światło, którego nie widać”
Anthony’ego Doerratrafią wyrazić tego, co czuliśmy, przewracając kolejne strony. Jedną z taki. To książka absolutnie doskonała, dopracowana w każdym calu, co nie dziwi, bo
autor pracował nad nią aż dziesięć lat. Nagrodzona Pulitzerem, co jest całkowicie
uzasadnione. „Światło, którego nie widać”
to powieść, która wciąga czytelnika bez litości i nie pozwala odejść od siebie
ani na moment.
Autor zabiera czytelnika w podróż po Europie lat 30. I 40.
Nie jest to jednak zwykła wojenna powieść czy romans. Anthony Doerr ukazuje nam
Francję i Niemcy oczami dzieci, które są najbardziej dotknięte całym koszmarem.
Główni bohaterowie, Werner i Marie-Laure są ukształtowani przez to, w jakim
miejscu się urodzili, pochodzenie warunkuje całe ich życie.













