poniedziałek, 24 sierpnia 2015

(06) "Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

23 komentarze:
Hej, hej, kochani!

Po prostu chcę wiedzieć, czy warto w ogóle dorastać. To wszystko.

Jak obiecałam, przychodzę do Was z recenzją książki Matthew Quicka „Wybacz mi, Leonardzie”. Coś czuję, że ten autor wpisał się już w moją listę naj! Często jest on porównywany z Johnem Green i moim zdaniem, przy Matthew, pan Zielony wypada bardzo słabo! Co ich różni? Moim zdaniem wszystkie książki Greena poza „Gwiazd naszych wina” są oparte na podobnym schemacie (to znaczy, nie czytałam jeszcze „Will Grayson, Will Grayson”, ale obawiam się, że nie zmienię mojej opinii). Natomiast dwie książki pana Quicka, które przeczytałam, były całkowicie, zupełnie inne i niesamowicie cudowne, więc już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po „Prawie jak gwiazda rocka” i „Poradnik pozytywnego myślenia”.  Wiecie, stosik rośnie i niedługo będzie aż do sufitu! 

niedziela, 23 sierpnia 2015

Przysłowiowy TAG

20 komentarzy:
Hej, kochani!

Minął tydzień, a ja nie napisałam żadnej recenzji, jestem na siebie strasznie zła, ale na temat obu książek, które przeczytałam, nie mam absolutnie nic do powiedzenia, były takie... nijakie! Dzisiaj zgodnie z tradycją TAG, a dziś postaram się przeczytać coś, co mogłabym zrecenzować, obiecuję!

W moim folderze TAG są 23 TAGI, postanowiłam więc losować i wypadło na...
PRZYSŁOWIOWY TAG! (pomińmy fakt, że prawie do wszystkich kategorii pasuje mi najpiękniejsza książka na świecie, czyli (niespodzianka!) "Przeminęło z wiatrem"


1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia- czyli książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.
Tutaj zdecydowałam się wybrać "Przeminęło z wiatrem", ponieważ to zakończenie... To nie może się tak skończyć! Ja żądam szczęśliwego zakończenia. Wiem, że niby powstała "Scarlett", ale losy państwa Butlerów może opisywać TYLKO i WYŁĄCZNIE pani Margaret Mitchell.


piątek, 21 sierpnia 2015

Liebster Blog Award

6 komentarzy:
Ostatnio strasznie dużo jest tych postów Liebster Blog Award. Nie myślałam, że i ja dołączę do tego zaszczytnego grona blogerów, zwłaszcza, że jestem w blogosferze niecały miesiąc. A tu... 
Wow, wow! W ogóle się tego nie spodziewałam! Dziękuję Girl from Stars za nominację :)


1. Pamiętasz dokładną datę założenia tego bloga?

26 lipca A.D. 2015

czwartek, 20 sierpnia 2015

Papierowe miasta - recenzja filmu

6 komentarzy:
Hej, hej!

Mam nadzieję, że wybaczycie mi małą zmianę tematu – właśnie wróciłam z kina i postanowiłam podzielić się z Wami moimi odczuciami dotyczącymi filmu „Papierowe miasta”.
Przyznam, że nie jestem wielką fanką pana Greena. Kocham co prawda „Gwiazd naszych wina”, ale pozostałe książki niezbyt mi się podobały. Choć „Papierowych miast” nie pamiętam zbyt dokładnie i po seansie przyjaciółka musiała mi uświadomić różnice między fabułą filmu a książki, wydaje mi się, że lektura nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Na Lubimyczytać dałam temu wyjątkowo niską ocenę – 4/10, dlatego na film poszłam z dużymi obawami.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Library book haul vol.1

5 komentarzy:
Witajcie!
Właśnie wróciłam z biblioteki i postanowiłam pokazać Wam, co udało mi się upolować (wspominałam już, że uwielbiam chodzić do biblioteki? Pełno ludzi, którzy też kochają czytać, książki, które były już w tylu rękach... Miodzio <3). Zapraszam!




niedziela, 16 sierpnia 2015

ROMAN GODS TAG

8 komentarzy:
Hej, hej!
Postanowiłam co tydzień w niedzielę dodawać jakiś TAG (chyba, że ktoś kiedyś mnie nominuje, ale na razie w to wątpię). Dzisiejszy zobaczyłam na blogu Dakoty. Nie jestem wielką fanką mitologii, ale ten TAG bardzo mi się spodobał :)

sobota, 15 sierpnia 2015

(05) "Akademia wampirów. Pocałunek cienia" Richelle Mead

5 komentarzy:
Witajcie, moi drodzy!

Lubicie , kiedy ktoś poleca Wam książki? Ja nie za bardzo – boję się, że książka mnie rozczaruje i będę musiała powiedzieć o tym tej, najczęściej bliskiej osobie.  Są jednak ludzie, od których wszystkie książki podbijają moje serce – jedną z nich jest najlepsza polska booktuberka, Anita. Kolejną książką, którą polecała, a która zawładnęła mną całkowicie jest trzeci już tom „Akademii wampirów”. Jak pewnie wiecie, podchodziłam do tej książki z ogromnym dystansem. Z każdą przeczytaną stroną przekonuję się jednak, że nie należy oceniać książek po pozorach. Przy recenzji pierwszego tomu uprzedzałam Was, że jest to lekka książka idealna na lato. Cóż, „Pocałunek cienia” zdecydowanie już taki nie jest!

Opis z okładki: Moroje mają zdolności magiczne. Zwykle specjalizują się w jednym z czterech żywiołów - wykorzystują wodę, ogień, powietrze lub ziemię. Lissa stanowiła wyjątek. Pracowała z piątym żywiołem - ducha, o którego istnieniu mało kto słyszał. Moja przyjaciółka posiadała dar uzdrawiania, a nawet wskrzeszania zmarłych. To dzięki niemu nawiązała się między nami szczególna psychiczna więź. Zostałam z nią połączona, nosiłam "pocałunek cienia".

niedziela, 9 sierpnia 2015

(04) "Tatiana i Aleksander" Paullina Simons

Brak komentarzy:
Hej, hej! 
Zauważyliście, że istnieje pewna prawidłowość? Kolejne tomy niemal zawsze są gorsze od pierwszych, a w trylogiach najsłabszym jest zazwyczaj tom drugi. I tylko niewiele
książek wyłamuje się z tej reguły (na przykład „Monument 14. Niebo w ogniu”, który, moim zdaniem był najlepszym tomem, albo „Aleja Henri Matrin 101” Regine Deforges). Kolejną książką, którą chciałabym dopisać do tej zaszczytnej listy jest „Tatiana i Aleksander” – druga część trylogii „Jeździec miedziany”. Jeśli czytacie mojego bloga regularnie, mogliście zauważyć, że nie byłam zachwycona pierwszą częścią. Sięgnęłam jednak po kolejną, obiecując sobie, że jeśli i ona mnie zawiedzie, to odkładam „Ogród letni” i żałuję tych wydanych na niego ponad 33 złotych. Muszę przyznać, że pani Simons niezwykle mnie zaskoczyła! Nie spodziewałam się, że będę przeżywać tę książkę aż tak! Przypominało to trochę rollercoaster – autorka zafundowała nam mnóstwo wzruszeń, emocji i nerwów.

czwartek, 6 sierpnia 2015

(03) "Jeździec miedziany" Paullina Simons

2 komentarze:
Kiedyś, chyba cztery lata temu, moja mama przyniosła do domu trzy grubaśne tomiszcza. Nie rozstawała się z nimi ani na moment, woziła je ze sobą do pracy i każdą chwilę poświęcała na czytanie. Ja też strasznie chciałam poznać świat, który tak pochłonął moją mamusię, ale ona powiedziała „nie”. Półtorej roku temu na Targach książki dorwałam w końcu „Jeźdźca miedzianego” Paulliny Simons i przeczytałam z wypiekami na twarzy. Nie miałam jednak wtedy nastroju na czytanie kontynuacji. Minął rok, przyszła do mnie przyjaciółka i poprosiła o pożyczenie książki, która wciągnie ją bez reszty. Bez wahania sięgnęłam po książkę o Tatianie i Aleksandrze. Przyjaciółce tak spodobała się ta historia, że kupiła mi kolejny tom, potem ja kupiłam sobie ostatni. Jednak, wiecie jak to w roku szkolnym, nie miałam kiedy czytać. Wzięłam więc na wakacje wszystkie trzy książki Paulliny Simons i… głęboko się rozczarowałam. To już nie jest to, co półtorej roku temu. Trochę jak odgrzewany kotlet – niby dalej mięso, ale już nie ten smak. Rozumiecie?

Opis z okładki: Leningrad, rok 1941. 17-letnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera mówiącego z obcym akcentem. Zakochuje się w nim ku swemu przerażeniu, gdyż Aleksander jest już obiektem uczuć jej siostry Darii.

środa, 5 sierpnia 2015

TEA BOOK TAG

2 komentarze:
Hej, hej!
Przychodzę do was z pierwszym ksiązkowym tagiem! Zastanawiałam się, czy to odpowiedni czas, ale na blogu Książkowy świat Niki zauważyłam herbaciany  TAG i nie mogłam go zostawić obojętnie :) Uwielbiam herbatę, mogłabym pić ją na okrągłu (mmm... z sokiem malinowym, rozmarzyłam się). Bardzo często kubek z parującą herbatką towarzyszy mi przy lekturze. Ale dość o herbacie, czas przejść do książek, bo to one są najważniejsze.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

(02) "Akademia wampirów" Richelle Mead

2 komentarze:
Hej, hej! Macie czasem tak, że czujecie się wręcz zmuszeni do przeczytania książki, choć czujecie pod skórą, że się Wam ona nie spodoba? Ja tak miałam z bohaterką dzisiejszej recenzji: książką Richelle Mead „Akademia wampirów”. Jestem przeogromną fanką Anity z Book Revievs. Moja ukochana booktuberka ciągle opowiada, jak bardzo kocha „Akademię wampirów”, a że ostatnio czytam polecone przez nią książki, postanowiłam się zabrać również za wampiry. Byłam pełna obaw, bo do tej pory jedyną formą kontaktu z wampirami był dla mnie „Zmierzch” autorstwa Stephanie Meyer. Jako jedenastolatka byłam zachwycona tą historią, jednak kiedy po dwóch latach wróciłam do sagi, byłam mocno zniesmaczona.  Mimo wszystko pobrałam ebooka i zaczęłam czytać.

Opis z okładki: Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny. W akademii imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi - moroje - uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce - dampiry - szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników.

czwartek, 30 lipca 2015

Podsumowanie lipca plus book haul

2 komentarze:
Tak, wiem, że ten blog ma niecały tydzień, ale to nie znaczy, że dopiero od dnia założenia bloga czytam. Chciałabym Wam pokazać, co przeczytałam w tym miesiącu, jakie książki kupiłam. W większości będę pokazywać zdjęcia okładek z internetu, gdyż
a oddałam je do biblioteki
b) są już oprawione i spakowane na wyjazd (wiecie, morze, plaża to nie najlepsze warunki dla książek)
c) pożyczyłam je przyjaciółce
d) oddałam je przyjaciółce
Uważam, że to wspaniałe, gdy książki są w ciągłym ruchu, chociaż przyznam, że wspaniałe jest również trzymanie ich na swojej półce (gdybym jeszcze miała tyle miejsca...)

W lipcu przeczytałam tylko (aż?) 10 książek. Na swoje usprawiedliwenie mam to, że czytać zaczęłam dopiero w trzecim tygodniu lipca, gdy wróciłam z rekolekcji. 
Przeczytane w lipcu
1) Fannie Flagg - "Smażone zielone pomidory"
Skąd?: Wojewódzka Biblioteka Publiczna
Ilość stron: 464
Kiedy skończyłam czytać?: 15 lipca 
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)





100 książek, które chcę przeczytać

2 komentarze:
Trylogia o dzieciakach z Monumentu już dawno i powiem szczerze, dawno nie czułam się tak rozczarowana. Po niesamowitym pierwszym tomie, przegenialnym drugim, trzeci był dość słaby. Narracja znów była prowadzona dwutorowo, jeden wątek był świetny, a drugi tak bardzo nudny, że pod koniec omijałam poświęcone mu rozdziały. Strasznie rozczarowało mnie zakończenie, niemniej uważam, że "Monument 14" to trylogia, którą każdy powinien przeczytać.

niedziela, 26 lipca 2015

(01) "Monument 14. Odcięci od świata" Emmy Laybourne - recenzja

Brak komentarzy:
Pierwsza recenzja na mojej stronie! Książkę poleciła mi przyjaciółka, twierdząc, że mi się raczej nie spodoba (dziękuję, Karolinko :P ). Pochłonęłam ją chyba w dwa wieczory, zarywając noce. Jest to pierwsza ksiązka z cyklu "Monument 14", liczy on jeszcze dwie pozycje.
Opis z okładki: Potężne tsunami pustoszy wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Nad krajem przetaczają się straszliwe burze, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostaje się tajemnicza broń chemiczna. Sześcioro licealistów, dwójka gimnazjalistów i szóstka mniejszych dzieci po wypadku w drodze do szkoły chroni się w supermarkecie. Wielki sklep szybko staje się jednak zarówno ich schronieniem, jak i więzieniem. Grupka zdanych na siebie, przerażonych, odciętych od świata dzieciaków zaczyna tworzyć małą społeczność: organizują sobie życie, dzielą obowiązki, starsi opiekują się młodszymi, ale też ujawniają się szkolne sympatie, antypatie i skrywane dotąd uczucia, wyłaniają się naturalni przywódcy i ci, którzy chcą skorzystać z sytuacji i trochę się zabawić...Świetnie przedstawieni młodzi bohaterowie, ze swym charakterystycznym językiem, buzującymi emocjami i odmiennymi osobowościami, wymagające i realistyczne sytuacje oraz dynamiczna akcja sprawią, że czytelnicy nie będą mogli oderwać się od lektury.

sobota, 25 lipca 2015

Moje książkowe TOP 10

7 komentarzy:
Hej, hej! 
Jest takie powiedzenie: "Powiedz mi, co czytasz, a powiem Ci, kim jesteś." Postanowiłam więc w pierwszym poważnym poście pokazać Wam moje ukochane książki. Oczywiście, jest ich za dużo, bym wspomniała o wszystkich, dlatego wybrała sobie takie top 10. Teraz boję się, że o jakiejś zapomnę, ale trudno! Nie sugerowałabym się kolejnością, wszystkie z tych książek kocham tak samo: