Hej, hej, Kochani!
Przepraszam Was za tak długą nieobecność, ale straciłam dostęp do swojego laptopa, a korzystać z cudzych jakoś nie lubię :) Przez ten czas udało mi się przeczytać książkę, której recenzja pojawi się najprawodopodobniej jutro bądź pojutrze, a także opracować autorski tag, który za moment Wam zaprezentuję. Inspiracją był serial, który pochłonęłam w czasie ferii.
1. Królowa Helena – bohater, który dąży po trupach do celu
Bohaterką, która dosłownie dąży po trupach do celu, jaki sobie wyznaczyła jest z pewnością Dagmara - bohaterka książki Bena Eltona "Dwaj bracia". Patrząc jednak na okoliczności, w jakich się znalazła, trudno ją za to winić.
Pewnie wspominałam o tym już milion razy, ale książką, która miała ogromny wpływ na to, jakim jestem człowiekiem, jakie wyznaję wartości, a także rozbudziła we mnie miłość do historii i naszej ojczyzny były "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego.
3. Księżniczka Eleanor – książka wielowymiarowa.
Książką, która niesie ze sobą bardzo głębokie przesłanie i którą można odczytywać na wiele sposobów w zależności od tego, w jakiej się jest sytuacji życiowej jest z pewnością "Mały książę". Może to i banał, ale w tej chwili nie jestem w stanie przypomnieć sobie innej, tak przebogatej i jednocześnie prostej fabularnie książki.
4. Książę Liam – książka z piękną okładką i równie
interesującym wnętrzem.
Taką książką zdecydowanie jest ciągle zbyt mało znana "Eliza" Agnieszki Wojdowicz. O pięknie okładki nie będę opowiadać, chyba wystarczy to, że umieściłam ją w TOP10 najpiększniejszych okładek 2015 roku. W środku zaś znajdziemy przepiękną historię o odnajdywaniu swojej drogi do szczęścia, o spełnianiu marzeń i o prawdziwej, wielkiej miłości.
5. Ted Pryce – książka, która na początku wydawała się ciekawa, potem jednak okazała się niewypałem.
Jednym z największych książkowych niewypałów był dla mnie pierwszy tom "Diabelskich maszyn" - "Mechaniczny anioł". Historia zapowiadała się naprawdę świetnie i jeszcze ten wiktoriański Londyn. Przez pierwsze strony byłam naprawdę zaciekawiona losami Tessy, ale potem było coraz gorzej. Twórczość pani Clare zdecydowanie nie jest dla mnie!
Taką książką zdecydowanie jest ciągle zbyt mało znana "Eliza" Agnieszki Wojdowicz. O pięknie okładki nie będę opowiadać, chyba wystarczy to, że umieściłam ją w TOP10 najpiększniejszych okładek 2015 roku. W środku zaś znajdziemy przepiękną historię o odnajdywaniu swojej drogi do szczęścia, o spełnianiu marzeń i o prawdziwej, wielkiej miłości.
5. Ted Pryce – książka, która na początku wydawała się ciekawa, potem jednak okazała się niewypałem.
Jednym z największych książkowych niewypałów był dla mnie pierwszy tom "Diabelskich maszyn" - "Mechaniczny anioł". Historia zapowiadała się naprawdę świetnie i jeszcze ten wiktoriański Londyn. Przez pierwsze strony byłam naprawdę zaciekawiona losami Tessy, ale potem było coraz gorzej. Twórczość pani Clare zdecydowanie nie jest dla mnie!
6. Książę Robert – książka pełna tajemnic
Myślę, że taką książką zdecydowanie jest "Pielgrzym" Terry'ego Hayesa. To powieść niezwykle tajemnicza, gdzie z każdą stroną pojawiają się nowe komplikacje i intrygi, dlatego nie sposób odłożyć jej choćby na chwilę!
7. Jasper – romans pełen przeszkód i namiętności
Awww... Jasper <3 <3 Kocham go! <3 Ale przechodząc do konkretów. Myślę, że to jak uzupełnię tę kategorię nie będzie dla nikogo zaskoczeniem - rzecz jasna Rhett Butler i Scarlett o'Hara z "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell. Między bohaterami iskrzy już od pierwszego spotkanie, czuć, że coś ich do siebie ciągnie. Ale przeszkód jest co niemiara - liczne małżeństwa Scarlett i jej niespełoniona miłość do Ashleya Wilkesa.
8. Ophelia – lekka książka, która poprawiła ci nastrój
Lubię takie odmóżdżacze, zwłaszcze, kiedy jestem przemęczona szkołą. Jedną z ostatnich lekkich książek, przy której czytaniu bardzo dobrze się bawiłam było "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Hen. Miło było czytać o miłosnych komplikacjach Lary Jean i uwierzyć, że miłość jeszcze czasem się zdarza.
Do tej kategorii pasuje mi Cath, główna bohaterka książki Rainbow Rowell. Dziewczyna nie przejmuje się opiniami ludzi, którzy uważają jej zachowanie za niezbyt normalne i dalej pogrąża się w swoim dziwnym świecie. Lubię takie odmóżdżacze, zwłaszcze, kiedy jestem przemęczona szkołą. Jedną z ostatnich lekkich książek, przy której czytaniu bardzo dobrze się bawiłam było "Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Hen. Miło było czytać o miłosnych komplikacjach Lary Jean i uwierzyć, że miłość jeszcze czasem się zdarza.
10. James Hill – książka, która wywołuje uśmiech na twarzy.
Jedną z książek pełnych ciepła i radości (pomimo wielu trudności w życiu bohaterów) jest dla mnie "Eleonora i Park" autorstwa Rainbow Rowell. Bo czy sposób się nie uśmiechać, gdy czyta się tak uroczo opisaną historię pierwszej miłości?
I to już koniec na dziś! Do zrobienia tagu nominuję każdego fana tej amerykańskiej produkcji!