sobota, 27 sierpnia 2016

(85) "Bóg liczy łzy kobiet" Małgorzata Okrafka-Nędza

Brak komentarzy:
Dzień dobry, kochani!
Są czasem takie książki, o których wiecie z góry, że muszą się Wam spodobać. Czujecie, że zmienią Wasze spojrzenie na świat, poruszą i ukażą inne aspekty życia. Dla mnie jedną z takich książek, które zdecydowanie sprawiły, że stałam się choć trochę dojrzalsza, jest wydana niedawno nakładem wydawnictwa Fronda książka „Bóg liczy łzy kobiet”.

Pelagia była młoda i zakochana. Kiedy skończyła się wojna, była pewna, że wraz z niemiecką armią, oddalają się także jej problemy i że od tej pory będzie ją czekać szczęśliwe życie z ukochanym Groszkiem. Niestety, wkrótce okazało się, że komunistyczni „wyzwoliciele” niewiele są lepsi od niedawnych okupantów. Ukochany Peli został aresztowany, nikt nie poznał jego dalszych losów, a ona sama stała się więźniem sowieckiego oficera. Gwałcona brutalna przez trzy dni, była przerażona, gdy odkryła, że jest w ciąży… A to dopiero początek okrutnego życia, jakie wiodła, cały czas będąc wierna swoim zasadom oraz Bogu.

czwartek, 25 sierpnia 2016

(84) "Kochając pana Danielsa" Birttainy C. Cherry

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Z przyjemnością muszę stwierdzić, że pomału wygrzebuję się z moich zaległości, już prawie nie mam nieprzeczytanych książek z zeszłego roku! Jesteście ze mnie dumni? Dzisiaj właśnie jeden z „odgrzewanych kotletów”, opowiem Wam o książce, która miała premierę ponad rok temu, ale do moich rąk trafiła dopiero teraz…

Po śmierci siostry bliźniaczki Ashlyn czuje się pusta. Ma wyrzuty sumienia, że żyje i dokucza jej przeraźliwa samotność. W dodatku, ma wrażenie, że jej matka ją odtrąca. Przytłoczona nieszczęściem udaje się do domu swojego ojca i jego nowej rodziny. Nie wie jeszcze, że w nieznanym sobie miasteczku na nowo nauczy się żyć, odkryje, jak wiele odcieni ma miłość i postawi wszystko na jedną kartę. Daniel Daniels niedawno pochował ojca i matkę. Nie utrzymuje kontaktów z bratem, a dodatkowo nosi w sobie ból po śmierci pierwszej dziewczyny. Kiedy na jego drodze pojawi się piękna dziewiętnastolatka tak samo jak on zakochana w twórczości Szekspira poczuje, co to tak naprawdę znaczy „kochać”. Ashlyn i jej nauczyciel, pan Daniels wiedzą jednak, że ich miłość nie ma szansy na przetrwanie.

środa, 24 sierpnia 2016

Śmiercionośny Book Tag

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Jak dawno nie przygotowywałam żadnego Tagu! Dlatego dzisiaj odpowiem na nominację KittyAilli  i zrobię bardzo kreatywny śmiercionośny booktag! Mam nadzieję, że uda mi się wymyśleć więcej niż jedną książkę, bo ja raczej niemal w ogóle nie czytam książek akcji... Życzcie mi powodzenia!


wtorek, 23 sierpnia 2016

Wakacyjne "W kilku słowach"

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam, bardzo krótko, o kilku książkach, które przeczytałam w czasie wakacji, a na które zabrakło mi czasu, by napisać recenzję (plażing-smażing, ŚDM, trochę czasu mi to zajęło). Pewnie nie pisałabym o tych książkach, gdyby nie fakt, że potrzebuję tego do kilku wyzwań, więc… Zapraszam!

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

(83) "Parabellum. Horyzont zdarzeń" Remigiusz Mróz

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Nie wiem, czy wiedzieliście, moja wina, zapomniałam Wam oznajmić, ale w nocy z piątku na sobotę moja kochana KittyAilla zorganizowała cudowną noc czytania! Przyznam, że choć deklarowałam udział w wielu, dopiero tym razem udało mi się naprawdę dobrze bawić. Odpoczęłam od okropnej, najgorszej lektury mojego życia i zatonęłam w niezwykłym świecie wykreowanym przez jednego z moich ulubionych pisarzy, Remigiusza Mroza.

UWAGA! DALSZA CZĘŚĆ LEKTURY MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERYDO TOMU PIERWSZEGO!

czwartek, 18 sierpnia 2016

(82) "Czas pokaże" Anna Ficner-Ognowska

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Nawet nie wiecie, jak bardzo jest mi smutno, kiedy piszę tę recenzję. Albo inaczej. Jak wiele radości mi to sprawia, ale jednocześnie tak bardzo nie chcę tego robić. Kilka lat temu, tuż przed wakacjami sięgęłam po literacki debiut Anny Ficner-Ogonowskiej „Alibi na szczęście”. Zakochałam się w historii trudnej miłości Hani i Mikołaja, namiętnie pochlaniałam kolejne tomy. Choć już wtedy zauważyłam skłonności autorki do zbytniego lania wody, dobra historia i ciekawi bohaterowie sprawiały, że nie zwracałam na to aż tak dużej uwagi. Z ogromną radością przyjęłam więc wiadomość, że Pani Ania wydaje kolejną powieść i nawet kolejne negatywne recenzje nie osłabiły mojego entuzjazmu. Korzystając z wakacji (książka jest niezwykle gruba, co uniemożliwia mi podróżowanie z nią MPK) sięgnęłam po „Czas pokaże” i niestety, jedyne, co czas spędzony na lekturze mi pokazał to to, że niepotrzebnie i nadaremno ścięto kilka drzewek…

wtorek, 16 sierpnia 2016

Literacka podróż po świecie: Włochy

Brak komentarzy:
Witajcie, Kochani!
Dzisiaj, w ramach nieco opóźnionej z powodu wakacji akcji Literacka podróż do świecie, chciałabym zaprosić Was do mojego drugiego ukochanego kraju - Italii. Sama niedawno ją opuściłam, więc sercem wciąż znajduję się na zachwycających uliczkach Asyżu i pod słynnymi bolońskimi portici... Ale, ale! Koniec gadania! Czas wybrać się w podróż!


niedziela, 14 sierpnia 2016

(81) "Ugly love" Colleen Hoover

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o niesamowitej książce mojej zdecydowanie ulubionej pisarki Colleen Hoover. Książce, która totalnie zmiażdżyła mnie emocjonalnie, książce, którą pokochałam z całego serca, książce, przy której nie umiałam opanować łez. Ta recenzja prawdopodobnie będzie najmniej konstruktywną, od kiedy na poważnie zajęłam się blogowaniem, ale pomimo że od momentu, w którym zakończyłam lekturę minął już niemal tydzień, wciąż nie mogę się pozbierać. Zapraszam Was na post poświęcony zdecydowanie najlepszej powieści Colleen Hoover - „Ugly Love”.

Kiedy Tate przeprowadza się do mieszkania swojego starszego brata nie wie jeszcze, że wkrótce jej życie całkowicie się odmieni. Powodem tego będzie przystojny sąsiad – pilot Miles Archer. Studentka pielęgniarstwa zadurzy się w nim niemal od razu i bez wahania zgodzi się na układ, jaki pociągający mężczyzna jej zaproponuje – „sam seks, żadnych pytań o przeszłość i nadziei na przyszłość”. Pomimo tak jasnych zasad, Tate ma nadzieję, że uda się jej sprawić, że Miles zakocha się w niej. Jednak przystojny pilot stanowczo odgradza się od miłości i wszystko wskazuje na to, że kiedyś został bardzo skrzywdzony…

piątek, 12 sierpnia 2016

(80) "Dygot" Jakub Małecki

Brak komentarzy:
Hej, hej,Kochani!
Ostatnio na jednej z fejsbukowych grup, jakiej jestem członkiem rozgorzała dyskusja na temat polskim autorów – że nudni, że niezbyt uzdolnieni. Wielokrotnie pojawiał się argument – Polska jest nudna, nie jest miejscem pobudzającym wyobraźnię, nikt nie potrafiłby mi jej „sprzedać”. Tymczasem recenzowana przeze mnie pozycja – „Dygot” Jakuba Małeckiego zdecydowanie zaprzecza wszystkim tym zarzutom. To mrożąca krew w żyłach opowieść o polskiej prowincji – ale nie tej sielskiej anielskiej, którą znamy chociażby z hitowego serialu TVP „Ranczo”, ale o tej przerażającej, tajemniczej i magicznej, wciąż przepełnionej ludzkimi zabobonami, czarnowidztwem i uprzedzeniami.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

(79) "Projekt "Rosie"" Graeme Simsion

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Nie wiem, czy wiecie, ale bardzo lubię oglądać komedie romantyczne – zarówno polskie, jak i zagraniczne. Tak, wiem, wiem, nie ma w nich nic szczególnie ambitnego, są to raczej zwykłe umilacze czasu, które mają nas odstresować, jednak niektóre naprawdę mają swój urok. W literaturze natomiast rzadko spotykam się z takimi książkami, które są lekkie, a jednocześnie nie męczące swoją głupotą. Jestem też dość wymagająca i ciężko sprowokować u mnie śmiech. Dlatego z wielkimi obawami sięgam po książkę australijskiego pisarza Graeme Simsiona „Projekt Rosie” – na szczęście, moje obawy okazały się całkowicie nieuzasadnione!

Don Tilman jest cierpiącym na niezdiagnozowany zespół Aspergera trzydziestodziewięcioletnim naukowcem, znanym genetykiem. Mimo że może pochwalić się całkiem dobrą pracą, stabilizacją finansową, pozycją społeczną, a także niewątpliwymi umiejętnościami kucharskimi, wciąż pozostaje kawalerem. Postanawia zmienić ten stan rzeczy i wprowadza w życie doskonale opracowany Projekt „Żona”, który ma na celu znalezienie mu jak najbardziej kompatybilnej partnerki życiowej. Jakie cechy musi mieć przyszła pani Tilman? Przede wszystkim, nie może palić. Po drugie, nie wolno jej być wegetarianką. Po trzecie, nie może mieć ulubionego smaku lodów (dlaczego? Przekonacie się, czytając książkę) A to dopiero początek… W życiu Dona niespodziewanie pojawia się Rosie Jarman, dziesięć lat młodsza od niego palaczka, która, gdyby tylko wypełniła kwestionariusz, prawdopodobnie opowiedziałaby źle na wszystkie pytania! Pojawia się, a wraz z nią pojawia się chaos, który niszczy uporządkowane dotąd życie Dona. Jak dobrze, że nie spełnia żadnych kryteriów i z pewnością nie spędzą razem reszty życia. Ale kto wie, przecież miłość jest nieprzewidywalna…

niedziela, 7 sierpnia 2016

Książkowy sąd: "7 razy dziś", "Trylogia czasu", "Hopeless"

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dziś chciałabym zaprosić Was na nową blogową akcję, którą organizuję wraz z kilkoma innymi wspaniałymi blogerkami! O co, tak pokrótce, o niej chodzi? Otóż, jak mogliście już zdążyć zauważyć, często w blogosferze krążą odmienne opinie o różnych książkach - niektórzy uwielbiają dane pozycje, inni ich nienawidzą (przykładem może być chociażby moja awersja do twórczości Abbi Glines czy Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Dlatego w tej serii postów chcemy zaprosić Was do udziału w czterech (w tym miesiącu wyjątkowo w trzech) rozprawach sądowych, w czasie których blogerzy wcielą się w rolę oskarżycieli i obrońców bardziej lub mniej popularnych książek. Sędzią będziecie zaś Wy - sami zdecydujecie, czy dać książce szansę, czy nie!

piątek, 5 sierpnia 2016

KONKURS URODZINOWY

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dokładnie 26 lipca 2016 stuknął mi rok, odkąd prowadzę bloga... Nie mogę uwierzyć w to, ze ja, z moim słomianym zapałem, tak dużo serca, pracy i energii poświęciłam tego miejscu... Oczywiście, nie żałuję tego, a decyzję o założeniu bloga uważam za jedną z najlepszych z możliwych. Dzięki temu poznałam tak wielu niesamowitych ludzi (Daria, Ania, o Was myślę szczególnie, ale nie tylko, także o Marii, Justynie i wielu, wielu innych). Jesteście cudowni! Naprawdę, dziwię się, że chcecie jeszcze wchodzić na mój marny blog.

czwartek, 4 sierpnia 2016

(78) "Oblubienice wojny" Helen Bryan

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Chyba odzwyczaiłam się od pisania recenzji, ale cieszę się, że mogę znów podzielić się z Wami wrażeniami po zakończonej lekturze. Tym  razem opowiem Wam o książce, po którą sięgnęłam w wyniku pewnej drobnej pomyłki. Jednak los dobrze wiedział, co robił, bo „Oblubienice wojny” to książka, która w stu procentach spełniła moje oczekiwania i ukazała jeden z ulubionych okresów w historii z zupełnie innej perspektywy. Dzięki niej poszerzyłam swoje spojrzenie na świat, a także doceniłam wielką wartość niesamowitej relacji, jaką jest przyjaźń.

Frances, Alice, Tanni, Evangeline i Elsie to na pozór zupełnie różne od siebie kobiety. Dzieli je niemal wszystko – pochodzenie, religia, majątek, podejście do życia. W wyniku różnych splotów okoliczności cała piątka trafia do malutkiej brytyjskiej wioski  Crowmarsh Priors. Gdy wybucha II wojna światowa dziewczęta zapominają o osobistych niesnaskach i razem muszą mierzyć się z trudnościami, jakie niesie ze sobą życie w ciągłym zagrożeniu. Wszystkie będą starały się nie dać pokonać wrogowi i w bardziej lub mniej odważny sposób stawiać czoła Niemcom.

środa, 3 sierpnia 2016

Podsumowanie lipca plus bookhaul

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Na początek bardzo chciałabym przeprosić Was za nieobecność dwutygodniową w blogosferzę, ale naprawdę, jak mówi moja ulubiona booktuberka "koszula dupy nie doganiała", a ja łapałam chwilę wolną po to, by spać. Nie powiem oczywiście, że żałuje, bo Światowe Dni Młodzieży i poprzedzający je tygodniowy Festival Mercy w Bazylice Mariackiej, gdzie miałam zaszczyt być wolontariuszką, były chyba najpiękniejszym czasem w moim życiu... Spotkałam tyle cudownych, pełnych energii i radości ludzi. Słowa papieża Franciszka naprawdę odmieniły moje spojrzenie na chrześcijaństwo i czuję, że muszę dostać się jakoś do Panamy!


piątek, 22 lipca 2016

(77) "Biała jak mleko, czerwona jak krew" Alessandro d'Avenia

Brak komentarzy:
Hej, hej, Kochani!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, którą przeczytałam głównie ze względu na pochodzenie jej autora. Jak już możecie wiedzieć, kocham Italię, ale mało z nią obcuję, nawet w literaturze, o co powinno być najłatwiej. „Biała jak mleko, czerwona jak krew” to książka którą czytałam już wcześniej – w gimnazjum, jako przygotowanie na konkurs przedmiotowy z języka polskiego. Niestety, wtedy  czytałam ją na szybko i pod klucz i nie mogłam w pełni się nią rozkoszować. Dlatego bardzo cieszę się, że miałam możliwość ponownie po nią sięgnąć i zanurzyć się w świecie wykreowanym przez Alessando d’Avenię.

Leo to szesnastoletni Włoch nie wyróżniający się niczym szczególnym. Uwielbia muzykę, piłkę nożną i swój motocykl. Ma przyjaciółkę, Silvię o błękitnych oczach i wielką miłość – czerwoną jak ogień i jej rude włosy Beatrice. Żyje z dnia na dzień, męczy się, ucząc się w elitarnym liceum humanistycznym. Jak każdy młody człowiek stara się odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania – kim jestem? Po co żyję? Jak jest sens ciernienia, zła, śmierci? Wydarzenia przedstawione na kartach powieści sprawiają, że z nastolatka Leo staje się dorosłym, mądrym mężczyzną.