a oddałam je do biblioteki
b) są już oprawione i spakowane na wyjazd (wiecie, morze, plaża to nie najlepsze warunki dla książek)
c) pożyczyłam je przyjaciółce
d) oddałam je przyjaciółce
Uważam, że to wspaniałe, gdy książki są w ciągłym ruchu, chociaż przyznam, że wspaniałe jest również trzymanie ich na swojej półce (gdybym jeszcze miała tyle miejsca...)
W lipcu przeczytałam tylko (aż?) 10 książek. Na swoje usprawiedliwenie mam to, że czytać zaczęłam dopiero w trzecim tygodniu lipca, gdy wróciłam z rekolekcji.
Przeczytane w lipcu
1) Fannie Flagg - "Smażone zielone pomidory"

Ilość stron: 464
Kiedy skończyłam czytać?: 15 lipca
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)