Hej, hej, Kochani!
Rok temu sięgnęłam po dość popularną książkę znanej polskiej
pisarki, Magdaleny Witkiewicz. Niestety, mnie książka ta zupełnie nie przypadła
do gustu, była w moim odbiorze niezwykle schematyczna i po prostu niewiarygodna.
Za jej jedyną zaletę uznałam to, że szybko się ją czytało. Mimo wszystko
postanowiłam dać tej uznanej autorce drugą szansę i pochyliłam się nad uznanym
za jedną z najlepszych jej pozycji „Po prostu bądź”. I to był strzał w
dziesiatkę! Książka była tak wspaniała, że pochłonęłam ją w trzy godziny!
Paulina to dziewczyna pochodząca z kaszubskiej wsi. Wbrew
woli rodziców postanawia przeprowadzić się do Gdańska i tam studiować
architekturę. Niespodziewanie oddaje swoje serce wykładowcy… Wydawać by się
mogło, że czeka ich piękna, pełna radości i miłości przyszłość. Niestety, jedna
chwila przekreśla wszystko. Paulina zostaje sama. A właściwie nie sama, bo przy
niej jest ten trzeci – Łukasz, najlepszy przyjaciel partnera Pauliny, kochający
skrycie dziewczynę od lat. Kiedy proponuje kobiecie małżeństwo, ta nie wie, jak
zareagować. Bowiem czy związek oparty jedynie na układzie ma szansę przetrwać?
„Po prostu bądź” to książka, która całkowicie mnie
oczarowała. Ostatnio mam ogromny problem z wciągnięciem się w akcję czytanych
powieści. Tym razem tak nie było! Już od pierwszych stron weszłam w świat
zaprezentowany przez Magdalenę Witkiewicz i nie mogłam oderwać się ani na
moment. Sama akcja jest bardzo
przyjemna, może lekko przewidująca, jednak po prostu UROCZA! Dzięki temu
przeczytałam ją w zaledwie trzy godziny.
Jak już wspomniałam, „Po prostu bądź” nie jest książką
odkrywczą czy nowatorską. To ten typ, po który sięga się, by się odprężyć, by
nieco powzruszać a na końcu uśmiechać się szczerze i znów wierzyć, że świat
jest dobry! Mimo to książka nie jest naiwna ani głupia. Świat w niej
przedstawiony jest bardzo realistyczny. Również tok wydarzeń nie sprawia
wrażenie naciąganego, nierealistycznego. Poprzez tę prawdziwość, wiarygodność,
przedstawiona historia niesamowicie oddziałuje na uczucia i emocje czytelnika.
Sama historia przedstawiona na kartach książki porusza.
Pomimo moich początkowych obaw, „Po prostu bądź” nie jest banalnym romansem. To
niesamowicie wzruszająca historia o tym, że miłość niejedno ma imię. Kochanie
może oznaczać tak wiele różnych rzeczy, może przejawiać się w namiętności od
pierwszych chwil, ale też w obecności obok siebie w najtrudniejszych chwilach
życia. To powieść, która uczy tego, że
nigdy nie jest za późno na szczęście, a miłość jest więcej niż tylko jedna w
życiu.
Niesamowicie przypadli mi do gustu bohaterowie „Po prostu
bądź”. W odróżnieniu od tych z „Opowieści niewiernej” są oni niesamowicie prawdziwi i nie mieszczą się w
schematach. Przynajmniej ci pierwszoplanowi.
Wszyscy najważniejsi bohaterowie wymykali się moim przewidywaniom,
okazywali się być inni, niż ich oceniałam. Paulina, główna postać, to kobieta, którą
jednocześnie się kocha i nienawidzi. Współczujemy jej bólowi, mamy ochotę
płakać wraz z nią, a jednocześnie irytuje nas jej podejście do Łukasza, jej
brak empatii czy zamknięcie we własnym cierpieniu. Moim ukochanym bohaterem, którego dopisałam
do listy książkowych mężów, jest oczywiście Łukasz! Ach! Co to był za bohater!
Całkowicie zakochany w Paulinie, zrobiłby dla niej wszystko… Przy takiej
postaci niesamowicie łatwo o idealizację, ale nie! Magdalena Witkiewicz
przedstawiła architekta jako osobę bardzo ludzka, prawdziwą. Nie był on
ideałem, niejednokrotnie wygrywały jego słabości, mimo to był nieustępliwy i
wierny w miłości do Pauliny. Nieco gorzej na tle tej cudownej dwójki wypają
bohaterowie drugoplanowi – Adrian, przyjaciel dziewczyny z dzieciństwa to
schematyczny przyjaciel-gej, rodzice są tak zapiekli w braku akceptacji dla
planów młodej architekt, że zdaje się to aż nierealne, a siostry głównej
bohaterki również pokazane są w sposób schematyczny.
Kolejną zaletą powieści jest sposób, w jaki została ona
napisana. Pisarka w sprawny sposób opisuje uczucia i emocje bohaterów, przez co
czytelnik niejako współodczuwa wraz z nimi. Plastyczny język Magdaleny Witkiewicz sprawia,
że odbiorca wnika do wykreowanego świata i nie chce go opuścić ani na moment. Bardzo
ciekawym pomysłem jest przeplatanie rozdziałów fragmentami piosenek – bardzo lubię
ten zabieg, pozwala mi lepiej odtworzyć nastrój panujący na kartach książki. I
dzięki „Po prostu bądź” znalazłam cudowną piosenkę, w której się zakochałam! A
zresztą, posłuchajcie sami:
Podsumowując, bardzo się cieszę, że sięgnęłam po „Po prostu
bądź”. Może nie była to niesamowicie wybitna czy odkrywcza lektura, jednak
sprawiła, że naprawdę dobrze się bawiłam! Polecam wszystkim, którzy poszukują lekkiej,
przyjemnej powieści!
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz