poniedziałek, 16 maja 2016

(58) "Prawie jak gwiazda rocka" Matthew Quick

Hej, hej, Kochani!
Jedną z pierwszych recenzji, jakie pojawiły się na blogu i którą mogę pokazać bez wstydu była recenzja „Wybacz mi, Leonardzie”. Byłam wtedy naprawdę wielce zachwycona twórczością Matthewa Quicka i chciałam jak najszybciej sięgnąć po wszystko, co napisał. Jednak między naszymi planami a rzeczywistością jest naprawdę duża przepaść, dlatego dopiero teraz zapraszam Was na recenzję kolejnej książki tego niesamowitego pisarza , jaką jest „Prawie jak gwiazda rocka”.

Książka opowiada o losach siedemnastoletniej Amber Appleton. Dziewczyna mieszka razem z matką w szkolnym autobusie. Pomimo ciężkich warunków życia nie traci optymizmu i wiary w ludzką dobroć. Staje się kimś takim, jak gwiazda rocka – dodaje ludziom nadziei i siły do zmagań z codziennością. Różni się od swoich znajomych nie tylko sytuacją materialną, ale także stosunkiem do życia.  Amber jest wierzącą katoliczką, która wypełnia samotne chwile rozmowami z J.C. (Jezusem Chrystusem – dla niezorientowanych), lubi spotykać się ze starszymi ludźmi, a grono jej najbliższych przyjaciół trudno nazwać typowymi nastolatkami. Świat dziewczyny rozpada się w jednej chwili i nic nie zostaje takie, jakim było. Czy uda jej się pozostać sobą, nawet w tak tragicznym momencie, w którym postawiło ją życie? Czy nadal będzie Księżniczką Nadziei, a może odda wieniec zwycięzcy zgryźliwej Joan Sędziwej?


Książki Matthew Quicka są promyczkiem nadziei na zmiany w literaturze Young adult. Kiedy większość autorów skupia się na bardziej lub mniej wybujałym życiu uczuciowym swoich bohaterów oraz na fantastycznych istotach, ten literat nie boi się sięgać po zwykłe życie i opisywać wszystkie jego kolory – zarówno te ciepłe i pełne radości, jak i zatrważające swoim okrucieństwem. To książki, które dają młodym ludziom siłę do pokonywania trudności, które napotykają na swojej drodze.

Ogromnym plusem książki Quicka jest jego bohaterka. Amber Appleton jest zupełnie inna od wszystkich bohaterek Young adult – jej problemy są rzeczywiste, ale ona nie poddaje się im. Nie pogrąża się w nienawiści  i bólu, chce dzielić się sobą z innymi. To niezwykle inspirująca bohaterka, a jej optymizm pozwala czytelnikowi szybko się z nią zżyć. Imponuje jej siła i oddanie dla najbliższych, a także odwaga bycia sobą. Momentami irytuje bezpośredniość i wymądrzanie się dziewczyny, jednak na dłuższą metę czytelnik obdarza Amber miłością właśnie za to, jaka jest.

W recenzji „Wybacz mi, Leonardzie” pisałam, że jeśli dzisiejsi twórcy sięgają po temat chrześcijaństwa, to tylko po to, żeby go wykpić, wyśmiać. Po lekturze innej książki Matthewa Quicka jestem zmuszona diametralnie zmienić swoją opinię! W „Prawie jak gwiazda rocka” religia odgrywa wielką rolę. To ona motywuje bohaterkę do bycia taką osobą, jaką jest. Autor przedstawił chrześcijaństwo jako coś niezwykłego, niesamowitą przygodę, która potrafi upiększyć nawet najtrudniejsze chwile naszego życia. Mój zachwyt wzbudził cytat: „– Dobra Nowina uczy nas, że niezależnie od licznych dowodów na to, że życie jest nieistotne, powinniśmy wierzyć w to, że ma ono sens.” Choć nie uważam, że autor potraktował temat wiary idealnie, bo irytowało mnie zwracanie się Amber do Chrystusa per „ziom”, to jest to bardzo przyjemna odmiana od tego, jak chrześcijaństwo jest postrzegane w dzisiejszym świecie.

Autor w „Prawie jak gwiazda rocka” zaprezentował w poruszający i bardzo autentyczny sposób jeden z największych problemów z dzisiejszych nastolatków. Niejednokrotnie zdarza się w naszym życiu tak, że wszystko, co wierzyliśmy, co uznawaliśmy za słuszne, nasze ideały, przestają nas pociągać. Nie wiemy, gdzie znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytania. Wciąż szukamy więcej i więcej. Matthew Quick postawił Amber w sytuacji, w której zakwestionowała ona nawet istnienie J.C –wcześniej swojego największego Przyjaciela. W jej pytaniach i wątpliwościach młody czytelnik może odnaleźć echo swoich rozważań, a lektura „Prawie jak gwiazdy rocka” przez osoby starsze może zachęcić je do pomocy młodszym w przejściu przez ten ciężki okres.

Kolejnym plusem książki, o którym pragnę wspomnieć, jest brak wątku miłosnego. Odróżnia to  powieść Quicka od innych młodzieżówek. To idealna pozycja dla singielek, które martwią się, czy wszystko jest z nimi w porządku, czy nie są gorsze, skoro nie spotkała ich jeszcze wielka miłość.  Autor książki wskazał tu inne aspekty nastoletniego życia, które sprawiają, że jest ono piękne i pełne barw. Ukazał ogromną wartość przyjaźni, zaangażowania społecznego i zwykłej dobroci. Dziewczyny, jeśli czujecie się gorsze, bo „wiosna mija, a ja wciąż niczyja”, to sięgajcie po „Prawie jak gwiazda rocka”! Koniecznie!

Jedynym minusem „Prawie jak gwiazda rocka”, o którym muszę wspomnieć jest jego styl. Autor pisze w bardzo prosty sposób, nadużywając kolokwializmów. Ja osobiście uwielbiam, gdy ksiażka napisana jest pięknym, kunsztownym językiem, dlatego źle czytało mi się tę książkę. Uważam, że tłumaczka niezbyt dobrze poradziła sobie z odtworzeniem języka młodzieżowego – sformułowań „ziom” czy nadużywanego  „bez kitu!” nie słyszałam chyba nigdy od nikogo w moim wieku.


Podsumowując moje rozważania na temat książki „Prawie jak gwiazda rocka”, muszę przyznać, ze bardzo cieszę się, że sięgnęłam po tę pozycję. Mimo że momentami czułam się zniechęcona językiem autora, historia Amber porwała mnie i dużo nauczyła. Musicie to przeczytać!

Ocena:  7/10 (bardzo dobra)

Książka bierze udział w wyzwaniach:

(+2,5 cm)



(klucznik nr 3)


16 komentarzy:

  1. Mam jakiś problem z tym autorem, po męczeniu "Wybacz mi, Leonardzie" nie mam specjalnie ochoty po sięgnięcia po kolejną jego książkę. :(
    Dwiestronyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie jest autor dla Ciebie?

      Usuń
  2. Nie znam twórczości autora, może kiedyś uda mi się poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się to uda, naprawdę, warto!

      Usuń
  3. Znam "Niezbędnik obserwatorów gwiazd". Szczerze mówiąc- nuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze Quicka moim zdaniem jest "Wybacz mi, Leonradzie"

      Usuń
  4. Dlaczego ja się jednocześnie wzbraniam przed tą książką i chcę ją przeczytać. Mam za sobą Wybacz mi Leonardzie i... bez rewelacji. Więc zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam na razie jedną książkę autora i bardzo mi się podobała ;)
    Teraz czas i na tą

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedyś chciałam przeczytać, ale niedawno stwierdziłam, że ya już nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam Cię do Albo Albo Tag'u 2.0!

    Miałam tą książkę przeczytać i nawet mam ją na półce, ale jakoś nie wyszło. Więc wszystko przede mną.
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nominację! Sięgaj po Quicka!

      Usuń
  8. Fantastyczna recenzja! Rozłożyłaś tę książkę na czynniki pierwsze, a jednocześnie zastanawiam się, co wydarzyło się, że życie bohaterki uległo tak dużej zmianie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za pozytywnymi książkami, ale ta ma w sobie tyle uroku i niezwykłej siły przekazu, że nie sposób jej nie pokochać. Jak dla mnie - najlepsza książka Quicka ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nic nie czytałam tego autora, więc pora w końcu po coś sięgnąć ;)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń