poniedziałek, 21 marca 2016

Wiosenny tag kwiatowy!

Hej, hej, Moi Kochani!
Bardzo chciałam opublikować jakiś wiosenny tag w pierwszy dzień wiosny, ale Ola, taki mały human-tuman, nie domyślił się, że jak jest rok przestępny, to wiosna zaczyna się 20 marca, czyli wczoraj :) Więc w drugi dzień tegorocznej wiosny chciałabym przedstawić Wam Kwiatowy Tag, do którego nominowała mnie Lunatyczka.

Bratek, czyli książka o której zawsze pamiętasz i masz nadzieję, że główny bohater też o tobie pamięta.
Trochę nie rozumiem drugiej części pytania. Książką, o której zawsze pamiętam i z której cytatów używam w rozmowach (współczujcie moim znajomym) jest oczywiście "Przeminęło z wiatrem" - bo kto raz poznał tę historię, nigdy o niej nie zapomni.



Frezja, czyli książka, którą darzysz szacunkiem i uznaniem.
Choć czytanie tej książki było dla mnie prawdziwą torturą, podziwiam, ile pracy w jej napisanie musiał włożyć pan Umberto Eco. "Imię Róży" imponuje ilością wiedzy, wątków i pięknem języka, jakim zostało napisane. 


Cyklamen, czyli książka, której szczerze nienawidzisz.
"O krok za daleko" Abbi Glines. Nigdy chyba nie czytałam tak paskudnej literatury, co ja mówię, to nie zasługuję na miano litertury, to po prostu podpałka! Zmarnowanie papieru na wulgarną i banalną opowieść o najbardziej wkurzających bohaterach, z jakimi mieliście do czynienia!

 

Hiacynt, czyli książka, która sprawiła Ci przykrość przez zachowanie głównego bohatera.
Hmmm, żeby nie wspominać ponownie o "O krok za daleko", która sprawiała mi przykrość swoim istnieniem, pozwolę sobie napisać o "Fangirl". Cath miała być bohaterką, z którą się utożsamię, tymczasem... Cóż, strasznie nie lubię takich sierotek-Marysi, bo przypominają mi trochę Olę z dawnych czasów. Było mi autentycznie smutno, że Cath wybiera fikcyjne życie, zamiast tego prawdziwego. A kiedy jeszcze mimo swojego zamknięcia zdobyła boskiego Leviego - tego było już dla mnie za wiele!


Żonkil, czyli tak świetny fikcyjny świat, że aż wzbudza w tobie zazdrość.
Ostatnio zakupuję (bo do lektury jeszcze przynajmniej miesiac) kolejne tomy "Ani z Zielonego Wzgórza". I chyba nie miałabym nic przeciwko mieszkaniu w Avonlea. Piękna Wyspa Księcia Edwarda zawsze będzie moim marzeniem, chciałabym zobaczyć tw wszystkie miejsca, poznać panią Linde, pastora, upić się razem z Anią winem porzeczkowym.


Konwalia, czyli książka z delikatną i nieśmiałą bohaterką.
Strasznie dawno nie czytałam niczego takiego, bo we współczesnej literaturze przeważają raczej silne, kick-assowe bohaterki. No, ale niech będzie! Wydaje mi się, że delikatną i nieśmiałą bohaterką była Hazel Grace z "Gwiazd naszych wina". John Green stworzył ją jakże różną od swoich pozostałych bohaterek - Alaski czy Margo. Może dlatego tak ją polubiłam?


Czerwony tulipan, czuli książka, którą darzysz gorącą miłością .
Wy wiecie, że to "Przeminęło z wiatrem", prawda? Prawda! Ale może wymyślę coś jeszcze <myśli>. Ooo, już wiem!  Najlepsza jak do tej pory książka 2016 roku - "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaleda Hosseiniego. Książka ta otworzyła mi oczy na tyle spraw i pomogła docenić to, co mam.


Irys, czyli książka, którą czytałeś tak dawno, że już nie pamiętasz co o niej myślałeś.
Jedna z takich książek jest "Idealnie dobrani" Catherine McKenzie. Nawet nie wiem, dlaczego teraz o niej pomyślałam, bo tak naprawdę nie pamiętam NIC, co z nią związane, ale przez to idealnie nadaje się do tej kategorii :) Czytana - 3 lata temu.


Fiołek, czyli świetna książka, którą masz zamiar przeczytać po raz kolejny.
Chciałabym w niedługim czasie odświeżyć sobie całe losy Ani Shirley - może na nowo nauczę się od niej wiary w to, że marzenia trzeba realizować?


Chryzantema, czyli osoby, które nominujesz do wykonania tego TAGu.
Dziś postanowiłam nominować 7 osób, które jako pierwsze znajdują się na mojej liście czytelniczej, a są to:

16 komentarzy:

  1. Też bym chciała mieszkać w świecie z książek o Ani. No po prostu uwielbiam tą historię!


    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, i Gilbert u boku - to dopiero marzenie <3

      Usuń
  2. "Ania z Zielonego Wzgórza" to przepiękna historia! Kocham ją całym sercem i chętnie do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się nie mogę doczekać powrotu :)

      Usuń
  3. "Przeminęło z wiatrem" kocham tą książkę. <3 "GNW" nie powiedziałbym, że Hazel była nieśmiałą bohaterką. ;)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odniosłam takie wrażenie, ale to może z powodu jej choroby :)

      Usuń
  4. "Anię..." także przeczytałabym jeszcze raz i jeszcze.
    Hazel jest bardzo delikatna podobnie jak Gus :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uścisk i ukłon za Scarlett! Uwielbiam tę książkę, również mam nawyk używania cytatów w życiu codziennym. Moi znajomi pewnie już nie tolerują odzywek O’Hary. :D Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkać, żyć tam gdzie Ania, to moje największe marzenie :)

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tam ludzie jeszcze są dobrzy...

      Usuń
  7. Pomimo tak wielu zróżnicowanych opinii na temat "Fangirl", ja wciąż uparcie na nią poluję i prawdopodobnie nic mnie nie zniechęci. :D Wizja przeniesienia na papier oraz wydania czegoś, co jest mi tak ogromnie bliskie - ach, stwierdziłam, że nie może mnie to ominąć. :D Z Cath jednocześnie się utożsamię, a jednocześnie nie - chociaż książki kochamy obie równie mocno, to miano introwertyczki opisuje mnie w mniejszym stopniu. To znaczy, lubię samotność, ale na dłuższą metę nie wychodzi mi ona na dobre. :) Ania! <3 Pamiętam, że była to jedna z pierwszych serii, które już zawsze będą mi przypominać za co pokochałam czytanie. Postać Hazel bardzo trafnie dobrana do kategorii, zupełnie się z Tobą zgadzam. ;)
    Pozdrawiam i już dzisiaj życzę Wesołych Świąt! :*
    The heartlines books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  8. Oj, zamieszkać w Avonlea to by było coś:)
    pozdrawiam Books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie zapomniałam o tym, że czytałam "Tysiąc wspaniałych słońc" - gdybym o tym pamiętała podczas pisania posta, to na pewno ta książka pojawiłaby się w TAGu.
    Ja właśnie za "Anią z Zielonego Wzgórza" nie przepadam, właściwie sama nie wiem czemu, bo przecież Ania do tych grzecznych i poukładanych bohaterek nie należy. No, ale nie ważne ;) Dzięki za wykonanie TAGu
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasem zapominam o ksiażkach, które przeczytałam - mocno irtyujące uczucie :)

      Usuń